Jego zdaniem polski "rynek zbóż jest na dobrej krzywej wschodzącej", jeżeli chodzi o "głębokość tego rynku". Wyjaśnił, że kilka lat temu ilość zbieranych zbóż, ilość ziarna, która podlegała obrotowi, była znacznie mniejsza. Jest to dobra sytuacja, bo tzw. głębokość rynku uniezależnia od dekoniunktur - tłumaczył Sochaczewski.

Polska jest coraz bardziej widoczna na rynkach trzecich (krajów spoza UE) w eksporcie zbożowym. W rekordowym pod względem zbiorów roku 2014, Polska wyeksportowała 6,6 mln ton zbóż, a w minionym 4,5 mln ton.

Drugim pozytywnym czynnikiem jest standaryzowanie się jakości polskiego ziarna, jest już ona całkiem niezła - uważa dyrektor. Zboże kupowane jest przez wiele krajów z Aryki i Azji Środkowej.

Odnosząc się do konkurencji ze strony Ukrainy, dyrektor zauważył, że do końca 2015 r. miała ona jednostronnie przyznany bezcłowy kontyngent na wywóz zbóż do UE, ale od 1 stycznia 2016 r. umowa obowiązuje już na równych zasadach, czyli w obie strony działają zasady wolnego dostępu kontyngentów. Bezcłowy kontyngent dla Ukrainy to 400 tys. ton kukurydzy i 950 tys. ton pszenicy. Polska z racji położenia jest szczególnie narażona na "grę rynkową", na ile ukraińska pszenica jest konkurencyjne w stosunku do krajowej.

Jeżeli chodzi o napływ zbóż z Ukrainy, to ze statystyk wynika, że w ziarno z tego kraju zaopatrują się głównie państwa Europy Południowej m.in. Włochy, Hiszpania, Portugalia oraz Wielka Brytania - zaznaczył Sochaczewski. Powiedział, że w sprawie wzmocnienia nadzoru na importem z Ukrainy odbyły się dwa spotkania ze wszystkimi służbami (celne, inspekcje). Żadna ze służb nie zauważa importu do Polski ziarna o gorszych parametrach jakościowych - dodał.

Sochaczewski poinformował, że w resorcie podjęto decyzję, żeby spróbować "pokazać polskie zboże w bardziej profesjonalny sposób". Chodzi o nowoczesne kanały dystrybucji. Wyjaśnił, że w ramach programu ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, resort chce zbudować elektroniczną platformę handlową wspólnie z grupą kapitałową GPW. Podmiot, który będzie nią administrował, zostanie akredytowany na giełdach światowych i wówczas będzie można bezpośrednio sprzedawać polskie produkty rolne. Jako pierwszy ma ruszyć handel mlekiem w proszku. Dodał, że w ten sposób będzie można handlować np. pszenicą czy koncentratem soku jabłkowego.