Pogoda z przełomu roku martwi rolników. Boją się o przezimowanie swoich upraw, gdyż gwałtowne obniżenie temperatur na glebę nie okrytą warstwą śniegu, może przyczynić się do uszkodzeń roślin ozimych. Tylko w niektórych regionach kraju spadł śnieg zabezpieczający rośliny przed mrozem, a często i tak jego warstwa była tak mała, że nie stanowiła pewnego rodzaju izolacji, wynosiła bowiem tylko maksymalnie 3 cm. Przypominamy, że oziminy chronione są przed mrozami niby już warstwą 5 cm śniegu, ale najlepiej gdy wynosi ona 10 cm.

Dodatkowo niskim temperaturom (nawet lokalnie -20ᵒC) towarzyszyły lokalnie silne wiatry i panowała słoneczna pogoda, co mogło spowodować wysmalenie roślin – wysuszenie nadziemnych ich części. Co to znaczy?

W takich warunkach pogodowych rośliny transpirują wodę i jednocześnie nie mogą jej uzupełnić, bo gleba i woda są zamarznięte, czyli jest po prostu niedostępna dla korzeni (tzw. susza fizjologiczna). W takiej sytuacji tkanka roślinna pozbawiona wody - zamiera. Proces wysmalania jest zwłaszcza niebezpieczny dla żyta. Z drugiej strony gatunek ten jest najmniej wrażliwy na straty pozimowe. Najbardziej za to w mojej opinii w tym roku narażone są jęczmień, a także późno siane pszenice, również te przewódkowe i rzepak (słabo wykształcony).

Aby ocenić jednak stan ozimin trzeba będzie poczekać na ocieplenie (a nawet do wiosny), nie mniej zapytaliśmy fachowca jak ocenia obecnie stan zbóż i rzepaku.

- Ciepła i dość wilgotna aura końcówki tej jesieni sprzyjała wzrostowi zbóż. Pszenice siane wcześnie, na wilgotniejszych stanowiskach są rozkrzewione, a te które były siane późno lub susza glebowa opóźniała ich wzrost - doszły do fazy 3 liści na większości pól – przypomniał nam prof. Zenon Woźnica z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Specjalista jest jednak dobrej myśli i uważa, że rolnicy nie powinni się martwić na zapas.

- Pomimo że nie było tej jesieni typowego, tj. stopniowego spadku temperatury sprzyjającej hartowaniu zbóż, to nie należy jeszcze przesądzać, że zostaną one poważnie uszkodzone przez obecną, krótkotrwałą falę mrozów, tym bardziej, że są częściowo osłonięte niewielką pokrywą śnieżną. Decydujący dla przezimowania zbóż będzie dalszy przebieg pogody, a zwłaszcza warunki końca zimy i przedwiośnia. One najczęściej decydują o stanie ozimin w okresie wiosennym – uważa prof. Woźnica.

Podobał się artykuł? Podziel się!