Mszyce (głownie mszyca czeremchowo-zbożowa, zbożowa oraz różano trawowa) stanowią poważne zagrożenie dla uprawy zbóż. Przenoszą bowiem groźną chorobę wirusową: żółtą karłowatość zbóż i traw. Głównie dotyczy to jęczmienia ozimego oraz pszenicy ozimej. O nalotach i zwalczaniu mszyc, pisaliśmy już wcześniej. 

>>>Uwaga - mszyce nalatują na zboża

Najgroźniejsze są tzw. infekcje pierwotne, pochodzące z pierwszych jesiennych nalotów mszyc, ze względu na dłuższy okres koncentracji wirusa w roślinie - zawirusowana roślina staje się źródłem zakażenia dla kolejnych roślin. Objawy zakażenia widoczne są dopiero wiosną. Zainfekowane rośliny mają zahamowany wzrost, silnie się rozkrzewiają i wytwarzają mniej źdźbeł kłosonośnych. Nieliczne źdźbła są wyraźnie mniejsze i słabiej wypełnione ziarniakami. W przypadku dużego porażenia straty plonu mogą sięgać kilkudziesięciu procent. Walkę z wirusami możemy jedynie podjąć teraz – wykonując na czas zabieg zwalczający mszyce.

Zachęcamy do monitoringu liczebności mszyc, jest ciepło, bezwietrznie i nadal wilgotno to idealne warunki do kontynuacji nalotów i zakładania nowych kolonii. Mszyce są obecne nawet w dopiero co szpilkujących zbożach. Obecne warunki sprzyjają wykonywaniu oprysków (o ile można wjechać w pole) warto to „okno pogodowe” wykorzystać.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!