Trzeba jednak zauważyć, że w regionie najwięcej jednak jest plantacji, gdzie rośliny częściowo przeżyły i odbijają. Niestety nie oznacza to że przetrwają, bo przecież przed nami kilka tygodni, które ponownie mogą zmienić sytuację na polach. Problem jest o tyle złożony, że przemrożenia występują nierównomiernie - oziminy na części pola są w lepszym stanie, na innej części w gorszym.

- Rzepak porażony jest w dużym stopniu pałecznicą. Nowe zielono-żółte odbicia zbóż można często łatwo wyciągnąć z węzłów krzewienia. Najgorsze są jednak uszkodzenia korzeni. System korzeniowy może być częściowo martwy. Na korzeniach takich jest mało włośników lub nie ma ich w ogóle. Takie plantacje narażone będą na niedobory wody w trakcie sezonu znacznie bardziej – uważa Brachaczek.

Niestety plantatorzy już przygotowują się do wariantu przesiewów.

- Najwięcej wątpliwości budzą kwestie pozostałości herbicydów. Najlepiej w takich warunkach rozpocząć prosty test kuwetowy polegający na przeniesieniu prób gleby z warstwy ornej do kuwet umieszczonych w ciepłych pomieszczeniach i wysianiu nasion rośliny następczej. Obserwacja prawidłowego bądź nieprawidłowego procesu kiełkowania i rozwoju mogą dać więcej informacji o bezpieczeństwie uprawy w jej realnych warunkach – radzi.