Wcześnie wysiana kukurydza do pierwszej dekady maja rozwijała 1-2 liście. Wzrost roślin oraz kiełkowanie ziarniaków na Podkarpaciu przyhamowały majowe chłody, a w szczególności przymrozki dochodzące lokalnie do -5°C.

- Na szczęście niskie temperatury dla kukurydzy okazały się mniej groźne aniżeli np: dla roślin sadowniczych. Niemniej na nadziemnych organach obserwowano ślady przemrożenia. Nie spowodowały one bezpośredniego zagrożenia dla roślin, stąd też po ociepleniu kukurydza zaczęła regenerować słabsze uszkodzenia, a zwłaszcza intensywniej rosnąć, co zapewniał wzrost temperatury w ciągu dnia oraz duża zasobność wody w glebę. Niestety na chwilę obecną jeszcze zbyt chłodne noce (bez przymrozków) ograniczają intensywny wzrost roślin. Aktualnie na Podkarpaciu na plantacjach spotyka się zarówno rośliny w fazie "szpilkowania", rozwijania 1-2 liści, jak również zasiewy, gdzie ziarniaki dopiero kiełkują - mówi portalowi farmer.pl dr Paweł Bereś z Instytutu Ochrony Roślin PIB.

Podobał się artykuł? Podziel się!