Na przełomie roku odnotowywane były dodatnie temperatury, zwłaszcza w zachodnich i południowych regionach kraju. Mogły one spowodować, że rośliny obudziły się ze snu zimowego. - Wegetacja ruszyła i nie ruszyła - mówi portalowi farmer.pl Tadeusz Borecki z Centrum Doświadczalnego firmy Bayer CropScience w Modzurowie. Wszystko uzależnione jest od gatunku roślin.

- Na rzepakach w regionie Dolnego i Górnego Śląska i częściowo Małopolski, nie widać ruszenia wegetacji. Są w bardzo dobrej kondycji, intensywnie zielone - dodaje Borecki. Są też lekko fioletowe rzepaki, o które gorzej zadbano pod względem dostarczenia im odpowiedniej ilości mikroelementów, lub po prostu zrobiono to za późno.

Rzepaki są nad wyraz wyrośnięte. Te pola na których nie zastosowano regulatorów wzrostu mają nawet 50 cm wysokości. - Najważniejszym czynnikiem w przyszłości jest pokrywa śnieżna, nawet niewielkiej grubości lub mrozy poniżej 20 stopni na odkrytych plantacjach. Wiadomo, że dłużej wytrzymają te z fungicydami od tych bez oraz do tego dochodzi sprawa odmian - podkreśla Tadeusz Borecki.

Na zbożach w regionie lepiej widać ruszenie wegetacji. - Ruszyły szczególnie żyta i pszenżyta oraz pszenice z bardzo późnych zasiewów. Powschodziły i pola się zazieleniły. Te wcześniej zasiane też lekko podrosły, ale jak ktoś nie miał punktu obserwacyjnego nie jest w stanie tego zauważyć - mówi ekspert.

- W moim regionie wszystkie oziminy są w doskonałej kondycji i już dawno nie było takiej jesieni jak w 2012 r., że wszystkie najgorsze wzniesienia były zielone tzn. rzepak czy zboża powschodziły i intensywnie rosły. Rzepak też jak było ciepło nieznacznie się zazielenił, ale dla zwykłego obserwatora było to niezauważalne - podsumowuje.