- Z reguły tak jest, że kiedy zbiera się kukurydzę, jest ona najtańsza – mówi Edward Dudkowski prowadzący 500-hektarowe gospodarstwo w Suchodębie niedaleko Kutna. – Trzeba ją zebrać i mieć jeszcze pieniądze, żeby ją wysuszyć, a potem przechowywać – kontynuuje rolnik.

W tym roku plony były wyjątkowo dobre. Z jednego hektara Dudkowski zbierał 15 – 16 ton ziarna. Po wysuszeniu dało to około 11 ton. – Takiego roku jeszcze nie mieliśmy – mówi rolnik. Uważa, że na wysoki plon wypłynął korzystny układ temperatury i wody. Mimo, iż wiosną po zasiewie było sucho i chłodno roślinom to nie zaszkodziło. Najważniejszy był czerwiec i lipiec, aż do pylenia kukurydzy, kiedy opadów było pod dostatkiem.

Obecna cena – 430-450 zł za tonę nie jest dla sprzedaży korzystna. – Cena jaka by nas satysfakcjonowała, to co najmniej 500 zł + VAT – mówi Jan Serwach, teść Duddkowskiego. – Rzepak też przechowujemy. Podczas zbiorów cena była 930 zł za tonę. Teraz już trochę drgnęła i zaczyna przekraczać 1000 zł za tonę – dodaje Serwach. Kukurydza i rzepak przechowywane są w gospodarstwie w silosach i magazynach.

źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!