- Należy wspomnieć o spekulacjach, które podbijają ceny. Na taki stan rzeczy wpłynęło wiele czynników, a zwłaszcza warunki pogodowe panujące w 2010 r., które w wielu krajach nie sprzyjały uprawie tej rośliny. W Polsce plantacje kukurydzy w minionym sezonie ucierpiały głównie z powodu chłodów, podtopień lub zalania przez wezbrane cieki wodne i rzeki, a później wskutek suszy. Ponadto w okresie jesiennym w wielu regionach kraju utrudnione lub nawet niemożliwe było zebranie plonu ziarna wskutek nadmiernego uwilgotnienia gleby, uniemożliwiającego wjazd maszyn w pole, oraz wczesnego nadejścia zimy - przypomina w rozmowie z portalem farmer.pl dr inż. Paweł Bereś z Instytutu Ochrony Roślin PIB.

Czy można przewidzieć tegoroczne ceny tego gatunku? Czy jest to jeszcze nadal wróżenie z fusów? Prawdą na pewno jest fakt, że część rolników, którzy zostali zmuszeni do przyorania rzepaku ozimego z powodu wymarznięcia, wysieje na to miejsce właśnie kukurydzę. Na naszym portalu prowadzimy sondę na ten temat, czym farmerzy zastąpią wypadły rzepak i obecnie 25 proc. głosujących podało, że kukurydzą.

- Choć obecnie ceny oferowane za kukurydzę zachęcają do uprawy tej rośliny, to jednak trudno jest prognozować, jak długo się utrzymają. Co śmielsze prognozy wskazują, że dobre ceny mogą być na takim poziomie do końca roku, niemniej czas, zapotrzebowanie na surowiec, a zwłaszcza tegoroczne plony zweryfikują ten pogląd - mówi dr Bereś. Jego zdaniem sytuacja na krajowym rynku w 2011 r. zależeć będzie zwłaszcza od tegorocznych warunków pogodowych. Jeżeli będą sprzyjające dla rozwoju kukurydzy i wysokiego jej plonowania, wówczas najprawdopodobniej ceny mogą spaść.

- Należy jednakże mieć na uwadze, że popyt na kukurydzę sukcesywnie rośnie, głównie z uwagi na wszechstronną możliwość wykorzystania plonu w różnych gałęziach gospodarki m.in. w produkcji biogazu, bioetanolu itp., w tym do produkcji pasz. Dotyczy to również naszego kraju, stąd też w perspektywie czasu kukurydza będzie odgrywała coraz ważniejszą rolę - dodaje dr Paweł Bereś.