- W wyniku obfitych opadów deszczu, które wystąpiły w całym kraju w rozpatrywanym okresie sześciodekadowym, wpłynęły one negatywnie na uprawy zbóż i rzepaku. Na wielu polach uprawnych doszło do długotrwałego, nadmiernego uwilgotnienia gleby. W przypadku, gdy nadmiar wody trwał długo, w zagłębieniach terenu, dochodziło nawet do całkowitego zniszczenia systemu korzeniowego oraz do zamierania roślin - informują dr hab. Andrzej Doroszewski, prof. nadzw. i dr Anna Nieróbca z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa PIB w Puławach.

Przebieg pogody sprawił, że według prognoz plonów opracowanych w IUNG-PIB w Puławach, można spodziewać się obniżki plonów w skali kraju: pszenicy ozimej o 4 proc., żyta, pszenicy jarej, jęczmienia jarego o 2 proc., ziemniaka o 3 proc. oraz rzepaku o 9 proc., względem warunków średnich wieloletnich.

- Przewidujemy natomiast wzrost plonów buraka cukrowego o 3 proc. oraz kukurydzy na ziarno o 9 proc. Spodziewamy się, że plony owsa będą zbliżone do plonów średnich wieloletnich - informują naukowcy z Instytutu.

W pierwszej dekadzie lipca na obszarze Polski eksperci odnotowali stosunkowo małe zróżnicowanie temperatury powietrza. Najniższa była na północy oraz na południu kraju (17,5-18,5°C), zaś najwyższą w Polsce środkowej (19,5-20°C).

Jeśli chodzi o opady sytuacja w lipcu pod tym względem była bardzo zróżnicowana. Na dużym obszarze kraju opady były bardzo małe, wynoszące od kilku do 10 mm. Natomiast najwyższe opady odnotowano lokalnie w wielu rejonach Polski, wynosiły one nawet do 100 mm i to zarówno na północy jak i na południu kraju. Tak wysokie opady były pochodzenia burzowego.

Podobał się artykuł? Podziel się!