- Najgorzej wygląda sytuacja na terenach pagórkowatych, odsłoniętych - ocenia agrotechnik Karolina Ćwiklińska cytowana przez "Nasz Dziennik". Jak podkreśla, mimo wszystko sytuacja i tak jest lepsza niż rok temu, gdyż wtedy fala przymrozków nie została poprzedzona nawet niedużymi opadami śniegu i zboża nie miały praktycznie żadnej osłony.

Eksperci wskazują też, że stan upraw przed nadejściem zimy często nie był najlepszy - relacjonuje "Nasz Dziennik".

Jednak dopiero wiosną rolnicy przekonają się, jak przetrwały oziminy i czy będą z nich plony czy też trzeba będzie dokonać przeorania pola i zasiać zboża odmian jarych, co oznaczać będzie dla nich dodatkowe koszty - zauważa "Nasz Dziennik" i dodaje, że w przypadku, gdy skala wymarznięć będzie duża, "rolnicy będą mogli liczyć na wypłatę odszkodowań lub pomoc publiczną na odtworzenie produkcji". 

Podobał się artykuł? Podziel się!