- Powinien być ogłoszony stan klęski, oziminy wymarzły, a z czasem ich stan się pogarsza. Jeszcze niedawno część plantacji rokowała na to, że jest szansa aby się utrzymały, ale po przyjściu ocieplenia jest mniej żywych roślin - podaje Kaszuba.


Jest jeszcze za wcześnie, aby dokładnie oszacować straty, ale Federacja ma dwie oceny. Pierwsza bardziej optymistyczna zakłada ogromne straty w wysokości 750 tys. ha zbóż. - 500 tys. pszenicy ozimej i 250 tys. jęczmienia i pszenżyta - mówi Zbigniew Kaszuba. Druga - pesymistyczna, zakłada aż od 750 tys. do mln ha zbóż do przyorania.

Podobał się artykuł? Podziel się!