Pewne jest, że na początku marca w niektórych regionach Polski wegetacja ruszyła - pisaliśmy o tym na farmer.pl. Pewne jest też to, że niestety po tym ociepleniu przyszła ponownie zima - w ten weekend pogoda jest szczególnie mroźna. Ale nadal bardzo niepewny jest stan upraw ozimych.

- Tak niskie temperatury o tej porze roku i utrzymujący się na polach śnieg to sytuacja nietypowa, której przyznam nie pamiętam w moim życiu. Tam gdzie jest śnieg - jest to z jednej strony zbawienie dla znajdujących się pod nim ozimin, tam gdzie go nie ma, lub jest mało sytuacja może być niebezpieczna - bo grozi to wymarznięciem rozhartowanych już roślin lub ich wysmoleniem - wysuszenie roślin przez wiatr wobec braku możliwości pobrania wody przez korzenie z zamarzniętej ziemi - mówi prof. Woźnica.

Jego zdaniem, pewne niebezpieczeństwo istnieje także dla roślin znajdujących się pod śniegiem, zwłaszcza gdy jego zaleganie będzie się przedłużać i w miejscach, gdzie śnieg został nawiany, gdzie potworzyły się zaspy.

- Oziminy pod taką warstwą śniegu - zwłaszcza, jeśli pozostaje on na powierzchni zbity i zlodowaciały - mogą odczuwać brak tlenu i zamierać. Należy pamiętać, że gleba pod grubą warstwą śniegu jest niezamarznięta i rośliny dość intensywnie oddychają. Warunki takie sprzyjają również rozwojowi niektórych chorób, zwłaszcza pleśni śniegowej, która może dokonać dodatkowych spustoszeń. Miejmy jednak nadzieję na szybkie ocieplenie wiosny, która kalendarzowo już do nas zawitała - podkreśla prof. Zenon Woźnica.

Naukowiec radzi zastosować po zejściu śniegu nawożenie azotowe. Przestrzega jednak przed stosowaniem azotu na leżący śnieg, zwłaszcza jeśli jest on nierównomiernie rozłożony na polu, z uwagi na nierównomierny rozkład azotu na powierzchni, który będzie miał miejsce w czasie ewentualnego gwałtownego topnienia śniegu.

- Niewykluczone, że niektóre plantacje zbóż ozimych, zwłaszcza jęczmienia, będą wymagały bronowania wiosennego w celu zdarcia obumarłych części roślin, przewietrzenia plantacji i zahamowaniu rozwoju pleśni śniegowej. Obyśmy tego nie musieli robić i oby obecne prognozy pogody nie sprawdziły się - dodaje naukowiec.

Podobał się artykuł? Podziel się!