W ostatnich dniach sierpnia, według Komisji Europejskiej, pszenica konsumpcyjna kosztowała średnio w Polsce 192 euro za tonę, podczas gdy we Francji - 246 euro, w Niemczech - 231 euro, w Słowenii 220 euro. Tańsza zaś była w Estonii (174 euro/t), Słowacji (177 euro/t), na Litwie i w Rumunii.

Szef resortu rolnictwa wyjaśnił, że ceny zbóż w Polsce nie odbiegają od cen na rynkach światowych. Taka sytuacja jest spowodowana niskimi zbiorami ziarna w wielu krajach Europy, w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Nawet jeżeli w jakimś kraju ziarno jest tańsze to doliczając koszty transportu, cena nie będzie niższa niż na rynku krajowym.

Minister zaznaczył, że resort rolnictwa nie może wpłynąć na cenę, tym bardziej że rezerwy ziarna w naszym kraju są niewielkie. Dodał, że mimo, iż pszenica jest w Polsce droga, to w innych krajach jest jeszcze droższa.

Według Mozjesowicza, jedynym mechanizmem, jaki może zastosować Unia w celu pozyskania zbóż jest zniesienie ceł na import ziarna. Same kraje zaś nie mają możliwości interwencji na tym rynku. Zauważył, że import zbóż zależy nie od rządów, a od firm handlowych, którym musi się taka transakcja opłacać.

Zdaniem ministra, rolnicy nie powinny dalej wstrzymywać się ze sprzedażą zbóż, gdyż obecnie ich ceny są bardzo dobre, a nie każdy rolnik ma warunki do magazynowania ziarna. Jego zdaniem, niska podaż nie jest korzystna dla rolników i rynku.

Według danych Izby Zbożowo-Paszowej, ceny skupu zbóż w tym tygodniu wynoszą: pszenica konsumpcyjna 750 - 870 zł/t, pszenica paszowa 680 - 750 zł/t, jęczmień 620 - 780 zł/t, żyto - 650 - 760 zł/t.

Źródło: PAP