Od dwóch lat skupy mają obowiązek podpisywania umów z rolnikami indywidualnymi, którzy chcą sprzedać zboże. Od lutego obowiązują także kary za brak podpisanej umowy z rolnikiem, skup zapłaci 10 procent wartości transakcji zawartej bez umowy. Agencja zamieściła nawet na swojej stronie formularz, za pomocą którego można poinformować o nieprawidłowościach. 

Do redakcji zadzwonił zirytowany pracownik skupu. – Agencja Rynku Rolnego przygotowała wzór donosu, że ktoś skupuje zboże bez właściwej umowy, ale już wzoru tej właściwej umowy nie przygotowała – powiedział pan Marek, przedstawiciel skupu z Opolszczyzny. Od miesiąca siedzą z prawnikami i próbują stworzyć umowę, która spełniałaby oczekiwania Ministerstwa Rolnictwa oraz Agencji Rynku Rolnego. Twierdzi, że przepisy są tak niejednoznaczne, że trudne jest stworzenie wzorca umowy, który spełniałby wszystkie wymagania. Jak poinformował pan Marek, nie tylko jego skup, ale i trzech jego konkurentów w okolicy zawiesiło skup zboża. Kolejne informacje o zawieszeniu skupowaniu zboża mamy od skupów z województwa dolnośląskiego.

"Te kary człowieka teraz przerażają"

Za brak umowy z rolnikiem skupowi grożą kary finansowe, o czym 11 lutego przypomniało nawet samo ministerstwo rolnictwa: „Nowe przepisy wprowadzają kary pieniężne za produkty nabyte wskutek wadliwej umowy lub bez pisemnej umowy na dostawę produktów rolnych”. Kary zostały wprowadzone w połowie grudnia 2016 r. przez ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi, która jednocześnie wprowadziła zmiany do ustawy o  Agencji Rynku Rolnego. 

– Nowe przepisy nałożyły dodatkowe sankcje zza brak umów, sięgające 10 procent wartości kontraktu – wyjaśnił Arkadiusz Barylski, wiceprezydent ds. młynarskich w Izbie Zbożowo– Paszowej. Jeśli którykolwiek z zapisów umowy okazałby się niezgodny z obowiązującą ustawą, skup płaci karę.

–  Do tej pory były prosto, przyjeżdżał rolnik, wypisywało się fakturę i pojechał. Było dużo prościej, ale i tak każda tona kupionego zboża była udokumentowana, bez umów, cena dnia i gotowe – wyjaśnił pan Marek. –  Umowy były sobie, a życie codzienne sobie. A w tym roku weszły kary. Każdy rolnik indywidualny, który chce przywieźć tonę czy dwie zboża, musi mieć umowę zawartą przed transakcją, nie w dniu przywozu. My nawet chcemy podpisywać umowy, ale ich nie mamy – wyjaśnił.