Tego zadania podjął się oraz przedstawił wyniki podczas 53. sesji naukowej IOR dr inż. Paweł Bereś z Terenowej Stacji Doświadczalnej w Rzeszowie IOR PIB.

Gąsienie omacnicy zimują bowiem w resztkach pożniwnych oraz w chwastach grubołodygowych. Dla ich niszczenia bardzo istotny jest terminowy zbiór ziarna kukurydzy, który zmniejsza ryzyko większej kumulacji mikotoksyn produkowanych m.in. przez grzyby z rodzaju Fusarium. Dodatkowo po zbiorze plonu należy dokładnie rozdrobić resztki pożniwne i je głęboko przyorać, co pozwoli mechanicznie zniszczyć część przygotowanych do zimowania gąsienic omacnicy.

W integrowanej ochronie roślin, o której tak intensywnie mówi się ostatnio, bo obligatoryjnie ma u nas obowiązywać od 2014 r., kluczową rolę odgrywa sygnalizacja występowania szkodnika w zasiewie, aby wyznaczyć optymalny termin jego zwalczania. Dlatego tak ważne jest precyzyjne monitorowanie obecności szkodników w uprawach.

Najczęściej do tego celu wykorzystywane są pułapki, np. feromonowe lub świetlne, rzadziej z kolei, ze względu na pracochłonność - analizy na obecność złóż jaj na roślinach. Jednak jak pokazuje praktyka, użycie takich profesjonalnych pułapek do poszukiwania motyli jest mało popularne wśród producentów rolnych. Aby wyjść naprzeciw problemom, kiedy wiele plantacji kukurydzy jest pozbawione monitoringu nalotu omacnicy, przebadano, w jakich terminach najczęściej występuje wylot motyli szkodnika.

Badania były prowadzone w Nienadówce koło Sokołowa Małopolskiego.

Wykorzystano do nich dwa izolatory entomologiczne, w których jesienią umieszczono po 50 fragmentów łodyg kukurydzy zawierających zimujące gąsienice.

Jakie uzyskano wyniki? Pierwsze wyloty motyli z poczwarek rozpoczynały się w pierwszej (w roku 2009) lub drugiej (2006-2008, 2010-2011) dekadzie czerwca. Z kolei szczyt wylotów motyli przypadał na trzecią dekadę czerwca (w latach 2007, 2010-2011) lub w pierwszej dekadzie lipca (2006, 2008- 2009), natomiast kończył się w drugiej dekadzie (w latach 2006-2007, 2011) lub trzeciej (2006, 2009-2010) dekadzie lipca. - Jako pierwsze pojawiały się zwykle osobniki męskie, a dopiero w drugiej kolejności, kilka dni później wylatywały samice - podaje dr Paweł Bereś.

Dodatkowo, jak wynika z badań, maksimum wylotu samców przypadało zwykle w trzeciej dekadzie czerwca lub czasem nawet w pierwszych dniach lipca. Z kolei liczny pojaw samic miał miejsce w pierwszej połowie lipca i tylko w latach 2010-2011 wystąpił w ostatnich dniach czerwca.