- Z powodu niedoboru wody w krytycznych fazach rozwoju kukurydzy, może okazać się, że w niektórych regionach kraju, zbiory ziarna, ale i kiszonki będą niższe niż wcześniej zakładano. Kukurydza wykazuje bowiem mniejszy udział kolb, co automatycznie przekłada się na ilość i jakość kiszonki, ale też na słabsze zaziarnienie kolb, co skutkuje niższym plonem - mówi portalowi farmer.pl prof. Tadeusz Michalski z Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.


Na glebach piaszczystych bardzo lekkich przy deficycie wody w okresach krytycznych dla kukurydzy, a wiec w czasie kwitnienia i nalewania nalewanie ziarna istnieje właśnie ryzyko spadku plonu ziarna na skutek niedostatecznego wykształcenia kolb czy słabego wykształcenia ziarna. Tak stało się w tym roku w regionach Polski centralnej i wschodniej. W tym czasie, kiedy najbardziej tej wody było potrzeba kukurydzy, jej zabrakło.