Zdaniem prof. Witolda Grzebisza z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu groźna dla upraw jest właśnie ta długotrwała odwilż z co najmniej temperaturami powyżej 5°C. Pobudza ona bowiem w środku zimy rośliny do wegetacji. Poza tym istotne są też wahania temperatur. Dlatego rośliny trzeba uważnie obserwować, wiosną w zbożach trzeba zwrócić szczególną uwagę na węzeł krzewienia, to on w bardzo dużej mierze decyduje o dalszym przetrwaniu.

Z kolei, kiedy temperatury wahają się od kilku stopni poniżej do kilku powyżej zera, a okresy spadków temperatur zachodzą powoli, nie następują wówczas większe straty w normalnie prowadzonych łanach.

Wiosną, kiedy uszkodzenia zbóż po zimie najczęściej polegają na całkowitym zniszczeniu nadziemnej masy roślin, są słabo rozwinięte i znajdują się w fazie 2-3 liści czy początku krzewienia zwykle mają one zniszczony, także węzeł krzewienia. Wtedy można powiedzieć, że zboże to nadaje się do przesiewu.

Z kolei plantacje pszenicy i pszenżyta, które są lepiej rozkrzewione mimo zniszczonej przez mróz całej masy nadziemnej i zdrowym węźle krzewienia, rokują na przyszłość pozytywnie.