Początek grudnia, dość ciepły, bez przymrozków, z temperaturą w dzień dochodzącą do 7-8°C stwarza dopuszczalne warunki dla przeprowadzenia zabiegów odchwaszczania zbóż.

Taki zabieg jest możliwy nie tylko na plantacjach z optymalnego terminu siewu. Do odchwaszczania można również przystąpić w zbożach sianych do połowy października. Rośliny zazwyczaj osiągnęły fazę 3 liści, zabieg taki zatem będzie bezpieczny dla działania tych substancji czynnych dopuszczonych do stosowania właśnie powyżej tej fazy.

W takich warunkach jakie panują obecnie, przykładowo można zdecydować się na chlorotoluron lub izoproturon, który często w herbicydach występuje w towarzystwie diflufenikanu.

Dopuszczalne są także pendimetalina czy prosulfokarb. Dobre efekty chwastobójcze możemy osiągnąć także w przypadku stosowania mieszaniny diflufenikanu z flufenacetem.

Kolejną substancją dobrze radzącą sobie w niższych temperaturach jest pinoksaden –polecany do zwalczania głównie miotły zbożowej.

Krótko przed zimą należy się wystrzegać preparatów z grupy sulfonylomoczników czy z grupy fenoksykwasów (popularne 2,4-D, MCPA). mogą one teoretycznie pogorszyć zimowanie zbóż. Te substancje będzie można stosować dopiero wiosną.

Należy jednak tu zaznaczyć, że w przypadku dużych wahań temperatury między dniem i nocą lub jeśli pojawiłyby się nieoczekiwane przymrozki zarówno chlorotoluron jak i diflufenikan mogą spowodować okresowe żółknięcie liści zbóż. Odbarwienia takie zazwyczaj nie wpływają negatywnie na wzrost roślin, jest to jedynie chwilowy brak barwnika.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!