Jak informuje Mładanowicz w najgorszym stanie po zimie są zasiewy pszenicy ozimej, różnorodność wynika ze stopnia mrozoodporności wysianej odmiany. Rozpiętość szacowanych przez KFPZ strat jest olbrzymia od 50 do nawet 90 proc. dla pszenicy. Najbardziej dotkniętym obszarem jest województwo wielkopolskie.

- Na uprawach pszenżyta widoczne są kilkunastoprocentowe wypadnięcia na powierzchniach uprawy. Przesiew będzie także konieczny w przypadku upraw jęczmienia, gdzie 30-40 proc. roślin jest uszkodzonych. W przypadku żyta straty w skali kraju są niewielkie, zdecydowanie najlepiej zniosło niskie temperatury - podaje prezes KFPZ.

Jakie będę plony? Zdaniem Federacji rolnicy już spodziewają się mniejszych plonów zbóż niż zakładali jeszcze na jesieni. W wyniku oddziaływania bardzo niskich temperatur na polach nie przykrytych śniegiem nastąpiła redukcja źdźbeł po rozkrzewieniu. Zmniejszyła się ilość roślin i kłosów na m² (6-7 rozkrzewień).

- Stratą na tą chwilę jeszcze nie policzalną jest spadek wielkości plonu zbóż dla kraju. Dodatkowo należy podkreślić niski stan wód gruntowych będący konsekwencją jesiennej suszy. Wiosenne prace polowe powinny ruszyć w normalnym terminie. Jednak warto zaznaczyć, iż nie są to straty ostateczne. Wegetacja może jeszcze częściowo zredukować te straty. Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych w najbliższych dniach (tj. temperaturze 7-8 °C) w miarę szybko powinna nastąpić choć częściowa regeneracja roślin, pod warunkiem zastosowania odpowiedniego nawożenia i ochrony we wczesnych fazach wzrostu roślin - mówi Mładanowicz.

Federacja prognozuje wzrost areału uprawy kukurydzy, która wejdzie na stanowiska pszenne i częściowo wyprze jęczmień.

Podobał się artykuł? Podziel się!