- W rejonie południowej Opolszczyzny i Dolnego Śląska, gdzie rzepak ozimy ze względu na okrywę śnieżną w czasie największych mrozów nie uległ uszkodzeniu i w chwili obecnej jest bardziej zaawansowany we wzroście i rozwoju. Takie plantacje wymagają już zastosowania drugiej dawki azotu i wykonania zabiegu fungicydem o działaniu regulatora wzrostu - podaje Kazikowski.

Specjalista z BASF zauważa, że ze względu na niską średnią dobową temperaturę warstwy gleby na głębokości do 5 cm wynoszącą tylko 3°C i dużą wilgotność na ciężkich, gliniastych glebach na plantacjach rzepaku ozimego panują trudne warunki do prawidłowej pobierania składników pokarmowych z gleby oraz wzrostu i rozwoju rzepaku. Ważną rolę w procesie regeneracji silnie uszkodzonego i osłabionego rzepaku ozimego odgrywa zastosowanie mikroelementów takich jak bor, molibden, siarka i magnez.

Jeśli chodzi o zboża w Pągowie to w porównaniu z końcem lutego sytuacja na polu uległa znacznemu pogorszeniu i nastąpiła ostateczna weryfikacja stanu przezimowania odmian zbóż ozimych.

- Niestety w związku wystąpieniem w pierwszej dekadzie marca przygruntowych przymrozków sięgający nawet minus 8°C plantacje, które wykazywały jeszcze oznaki przezimowania uległy całkowitemu wymarznięciu. Podobnie, jak w przypadku rzepaku ozimego w rejonach Polski, gdzie zalegał śnieg obsada pszenicy ozimej jest prawidłowa lub uległa nieznacznej redukcji. Przy prawidłowej obsadzie polecamy bardzo mocno zainwestować w te plantacje - szkody mrozowe wystąpiły w całej Europie - dodaje Kazikowski.