Najtaniej zrezygnować oczywiście z orki przedzimowej. Nie chodzi tutaj o uprawę bezorkową, gdyż do tego potrzebny jest drogi sprzęt, na którego zakup stać tylko największe gospodarstwa. Coraz więcej rolników bierze natomiast udział w programach rolnośrodowiskowych i stosuje mulczowanie pola, czyli pozostawia gorczycę wysianą w międzyplonie ścierniskowym na zimę. W ten sposób gleba jest przykryta roślinnością przez cały okres zimy. Ogranicza się w ten sposób straty azotu z gleby, który nie jest wymywany, a zatrzymywany przez rośliny. Jednocześnie zmniejsza się ryzyko erozji wodnej. Mniejsze jest także zachwaszczenie pola.
ORKA EKONOMICZNA
Przy wykonywaniu orki przedzimowej trzeba zwracać uwagę na wszystkie te czynniki, które wpływają na zużycie energii. W miarę możliwości należy ją przeprowadzać podczas słonecznej pogody (chociaż nie ma na to reguły, taka pogoda panuje częściej na początku jesieni niż pod jej koniec). Wtedy zużycie paliwa jest najmniejsze. Gdy jest mokro, wzrastają nie tylko opory gleby dla pługa, lecz zwiększa się również poślizg kół ciągnika. Poza tym następuje niszczenie struktury gruzełkowatej gleby oraz powstawanie szkodliwej dla roślin zbitej podeszwy płużnej. Wcześniejsza orka sprzyja także ograniczaniu występowania wielu chorób i szkodników.
Ważne jest odpowiednie wykorzystanie mocy ciągnika. Wciąż można na wielu polach spotkać duże ciągniki, które współpracują ze zbyt małym pługiem. Ogranicza to także wydajność pracy. Przed orką warto zwrócić uwagę na stan lemieszy, zużyte na pewno nie sprzyjają oszczędności paliwa.
Nie bez znaczenia jest także typ pługa. Najbardziej ekonomiczne w użytkowaniu są pługi obracalne i wahadłowe, bo nie wymagają aż takiej straty czasu na wykonywanie nawrotów jak pługi tradycyjne. Poza tym pozostawiają rolę wyrównaną i niewyskibioną.
Szczególną uwagę należy zwracać na głębokość orki. Mimo że orka przedzimowa powinna być głęboka (do 20–25 cm), to nie wszystkie rośliny jare wymagają aż tak głębokiej uprawy. Na pewno głębiej trzeba orać pod buraki cukrowe czy ziemniaki niż pod zboża jare, szczególnie uprawiane po roślinach okopowych. W tym wypadku wystarczy orka nawet na głębokość 15 cm. Płytszą orkę można także wykonywać na glebach lżejszych. Taka orka jest nawet korzystniejsza podczas suszy niż głębsza.
Podczas orki należy uważać, aby nie wydobywać na wierzch martwicy, czyli warstwy gleby, w której bardzo ograniczone jest życie mikrobiologiczne. Na to rośliny reagują osłabieniem wzrostu i rozwoju, a w efekcie obniżką plonu. Jeśli więc jakieś pole ma być zaorane głębiej, może się to okazać niemożliwe właśnie z tego powodu, że warstwa orna ma zbyt małą miąższość. Głębokość orki powinna być jednakowa na całym polu. Gdy pług pracuje na różnej głębokości, najczęściej odbija się to niekorzystnie w późniejszym czasie na rozwoju roślin i ich plonowaniu.
Warto także pamiętać, na jaką głębokość wykonywano orkę na danym polu w ubiegłych latach. Powtarzanie jej przez kilka lat powoduje powstawanie niekorzystnej podeszwy płużnej.
OCENA ORKI
Podczas orki warto sprawdzać jej głębokość, równomierność głębokości i stopień wyskibienia roli. Pomiary te wykonuje się za pomocą bruzdomierzy i profilomierzy lub w sposób uproszczony.
Głębokość i równomierność głębokości orki podczas pracy sprawdza się przez pomiar odległości od powierzchni niezaoranego pola do dna bruzdy powstałej po przejściu pługa. Do pomiarów można użyć bruzdomierza, czyli dwóch listew, które mogą się przesuwać wzdłuż siebie, a na jednej z nich jest wyskalowana głębokość. Średnią głębokość oblicza się z pomiarów dokonanych w różnych punktach, dostosowując liczbę pomiarów do powierzchni pola. Gdy ma ono powierzchnię do 1 ha, trzeba wykonać 10 pomiarów, od 1 do 10 ha – 15 pomiarów, a gdy ponad 10 ha – potrzeba 25 pomiarów. Głębokość na zaoranym polu sprawdza się za pomocą zwykłego pręta, na którym zaznaczona jest centymetrowa podziałka. Przy przechodzeniu przez zaoraną rolę wpycha się pręt w  spulchnioną warstwę aż do oporu, odczytując jednocześnie głębokość na podziałce. Pomiar wykonany w ten sposób daje o 10–15 proc. większą głębokość niż przy jej określeniu za pomocą bruzdomierza.
Wyskibienie roli określa się profilomierzem, który składa się z dwóch metrowych listew połączonych śrubami. Między listwami są umocowane co 5 cm czworokątne zatyczki, na które zakłada się pionowo odpowiednio wycięte listewki. Listewki te mogą posuwać się w górę i w dół w granicach wycięcia. Na listewkach znajduje się podziałka z kreskami co 1 cm. Podczas określania wyskibienia profilomierz kładzie się na powierzchni roli – w poprzek grzbietów skib. Listewki opuszcza się tak długo, dopóki dolne ich końce nie oprą się na powierzchni gleby, potem zapisuje się położenie listewek według podziałki umieszczonej na każdej z nich. Po dokonaniu pomiaru sporządza się na arkuszu papieru wykres położenia listewek i przez połączenie naniesionych punktów linią otrzymuje się profil powierzchni pola. Wyskibienie można  także określić zwykłą linijką centymetrową. W tym wypadku kładzie się poziomo w poprzek grzbietów pręt, a jeszcze lepiej listwę ze znakami umieszczonymi co 5 cm. Przy każdym znaku podziałki mierzy się linijką odległości pomiędzy listwą a powierzchnią pola i według wyników pomiaru sporządza się wykres profilu powierzchni roli. Wyskibienie określa się, przechodząc pole wzdłuż przekątnej. Liczba pomiarów zależy od wielkości pola i waha się od 10 do 25.
GORCZYCA POD PŁUG
Wielu rolników uprawia w międzyplonach ścierniskowych gorczycę białą, którą następnie przyoruje przed zimą. Nie wolno dopuścić do wydania nasion przez gorczycę, gdyż będzie to duży problem w uprawach następczych. Dlatego odpowiednio wcześnie należy gorczycę zniszczyć, na przykład za pomocą brony talerzowej. Poza tym zabieg ten ułatwia późniejsze przyoranie gorczycy. Obserwowane niekiedy na naszych polach wjeżdżanie ciągnikiem z pługiem w wyrośniętą i nie- zniszczoną wcześniej gorczycę najczęściej przynosi mierne efekty.
Termin i głębokość przyorania gorczycy narzuca rodzaj gleby.  Na glebach lżejszych, ze względu na szybsze tempo mineralizacji substancji organicznej, korzystniejsze jest głębsze i możliwie późniejsze wykonanie tego zabiegu. Z kolei na glebach cięższych, na których rozkład substancji organicznej jest wolniejszy, przyoranie gorczycy powinno być płytsze i wcześniejsze.
GŁĘBOSZOWANIE
Na niektórych polach i pod niektóre rośliny konieczne jest wykonanie głęboszowania. Jest to zabieg niezbędny przede wszystkim na polach, na których doszło do powstania podeszwy płużnej z powodu, na przykład, niewłaściwej uprawy gleby.
Szczególnie korzystnie na głęboszowanie reagują rośliny korzeniowe (buraki cukrowe) i bulwiaste (ziemniaki). Na przykład w wypadku buraków zabieg ten stabilizuje i zwiększa plony korzeni nawet o 20 proc. Jednocześnie poprawia się ich jakość. Dużo mniejsze efekty uzyskuje się, gdy wiosną mają być uprawiane zboża jare.
Głęboszowanie najlepiej jest wykonać zaraz po zbiorze przedplonu, gdy były to zboża – zaraz po żniwach. Często jednak nie ma na to wtedy czasu, więc można go przeprowadzić także jesienią.
Głęboszowanie usprawnia warunki wodno-powietrzne: w latach suchszych poprawia się podsiąkanie, a w przekropne – wsiąkanie wody. Na powierzchni gleby nie tworzą się wtedy zastoiska. Zmniejsza się także ryzyko wystąpienia chorób grzybowych. Korzenie roślin mają ułatwiony dostęp do głębszych warstw gleby, a tym samym do korzystania z wody i składników pokarmowych. Głęboszowanie zwiększa także pojemność wodną gleby.
Głęboszowanie wystarczy wykonać raz na 4–5 lat, bo przez 3–4 lata od jego przeprowadzenia uzyskuje się większe plony roślin następczych. Zabieg należy wykonać ukośnie lub w poprzek pola na głębokość 5–10 cm poniżej występowania podeszwy płużnej. Aby uzyskać dobre pokruszenie gleby, zabieg trzeba przeprowadzać, gdy jest ona dość sucha, ale nie nazbyt sucha, bo wtedy powstają grudy. Przy zbyt dużej wilgotności dochodzi do mazania się gleby i nie ma kruszenia brył. Przed zabiegiem trzeba sprawdzić, czy na polu nie ma drenów, instalacji elektrycznych lub telefonicznych, które mogą być uszkodzone podczas głęboszowania.
Głęboszowanie pozwala zmniejszyć głębokość orek przez kilka kolejnych lat, co oznacza znaczne oszczędności paliwa i czasu. Wadą głęboszowania jest duże zużycie paliwa i zapotrzebowanie na ciągnik o dużej mocy.

Źródło: "Farmer" 18/2008