Po pierwsze, tam gdzie nie było dużej pokrywy śniegowej, a wiały suche, mroźne wiatry oziminy były narażone na wysmalanie. Z kolei na polach, gdzie zalega śnieg, który spadł na niezamarzniętą glebę, może dojść do wyprzenia roślin i rozwoju pleśni śniegowej. Jednak wszystkie te problemy mogą pojawić się miejscowo i nie można tutaj tematu generalizować. Rolnik sam po ustąpieniu zimy powinien indywidualnie ocenić stan plantacji i sprawdzić przezimowanie roślin.

Zdaniem prof. Grażyny Podolskiej z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa PIB w Puławach nie ma się co martwić o zboża. - Stan ozimin na większości polach jest idealny, na razie jest super i nie ma żadnych powodów do zmartwień - uważa prof. Podolska.

- Być może w niektórych regionach są pojedyncze pola, gdzie temperatura spadła poniżej -20°C i nie było tam okrywy śnieżnej - mogło to zaszkodzić rzepakowi. Nie widomo też jaki będzie początek wiosny, być może zaleganie śniegu i dodatnia temperatura będą sprzyjały rozwojowi chorób, szczególnie pleśni śniegowej - dodaje profesor.

Siewy zbóż jarych będą w tym roku opóźnione, a raczej już są - bo optymalny termin rozpoczął się dla niektórych regionów kraju 15 marca. To niewątpliwie wpłynie na obniżenie plonu tej formy. Co się stanie, kiedy wysiejemy zboże i ponownie przyjdzie zimna pogoda? Zdaniem prof. Podolskiej nic się nasionom nie stanie, bo w takich warunkach nie będą one kiełkowały.

To bać się czy nie? Zdania są podzielone.  

Podobał się artykuł? Podziel się!