- Po suszy jaka przycisnęła rośliny i rolników, rozpoczęła się sucha jesień. Jednak rzepaki i zboża ozime dają sobie radę. Wystąpiło zjawisko selekcji naturalnej czyli silniejsze ziarniaki wzeszły i całkiem ładnie się rozkrzewiły. Te słabsze, wypadły robiąc miejsce silniejszym roślinom – zauważa w rozmowie z portalem farmer.pl Katarzyna Bryk, starszy specjalista ds. zbóż i roślin oleistych w Łódzkim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach.

Jak podkreślała w warunkach województwa łódzkiego, ale i nie tylko, z powodu suszy rolnicy ograniczyli nawożenie i używanie środków ochrony roślin, zarówno w rzepaku, jak i w zbożach ozimych.

Z powodu suchej jesieni nie obserwuje się na plantacjach presji chorób grzybowych. Sporadycznie pojawiają się jakieś przypadki np., w rzepaku suchej zgnilizny, ale mają one raczej charakter lokalny.
Istnieje jednak inny problem. Na roślinach widać niedobory składników mineralnych.

– Zauważalny jest brak magnezu, siarki czy potasu. Występuje głód roślin w składniki mineralne. Takie osłabione rośliny są łatwym łupem dla szkodników takich jak ploniarka, rolnice i drutowce. Szkodniki występujące na polu uprawnym rzepaku czy zboża ozimego, skutecznie ograniczają wschody (szkodniki glebowe) oraz uszkadzają bardzo młode rośliny, które giną wskutek uszkodzenia węzłów krzewienia i najmłodszych listków – zauważa Katarzyna Bryk.

Jej zdaniem podczas siewu w warunkach suszy dobrym rozwiązaniem było zastosowanie po pierwsze zapraw nasiennych, po drugie nawozów donasiennych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!