To głównie za sprawą umacniającego się dolara. Dziś za tonę wysokobiałkowego towaru trzeba zapłacić 1130 złotych. Gdyby przeliczyć to po kursie sprzed dwóch miesięcy, śruta sojowa kosztowałaby zaledwie 860 złotych. Na giełdzie w Chicago wzrosty w ciągu kilku dni sięgnęły 20 dolarów.

Stabilnie jest za to na rynku śruty rzepakowej. Popyt na nią bardzo ograniczony, bo ze względu na sprzyjającą pogodę, bydło pasie się jeszcze na zewnątrz. Tak więc towar zalega w magazynach.

Cena śruty rzepakowej w zakładach tłuszczowych wynosi 370 złotych za tonę. Z dowozem stawki rosną do 430. Nieco droższe są makuchy rzepakowe.

Ceny transakcyjne

śruta rzepakowa zł/t

w zakładach 370

z dowozem 420 – 430

makuchy rzepakowe

w zakładach 390

z dowozem 450

A rzepak? Tu również trudno o większy handel. Nabywcy podchodzą do zakupów bardzo ostrożnie. Asekurują się też eksporterzy, którzy chcą na razie wywiązać się tylko z kontraktów listopadowych.

A ci, którzy wciąż mają nasiona, sprzedają bardzo ostrożnie. Towar dzielą na małe partie, żeby jak najbardziej ograniczyć ryzyko. Wielu przestało już wierzyć, że ceny wzrosną. Szansa na zmiany byłaby tylko silniejsza złotówka.

Ale na razie na giełdzie MATIF w Paryżu rzepak od ponad dwóch tygodni kosztuje 318 – 324 euro. Tymczasem jeszcze w sierpniu stawki przekraczały 400 euro.

Rzepak

giełda MATIF euro/t

październik 318 – 324

wrzesień 368

sierpień 404

Źródło: Agrobiznes/ Małgorzata Motecha-Pastuszko