PRZEGLĄD PRASY: Nic dziwnego, że w górę poszły ceny mąki - stwierdza Leszek Wójtowicz. W zamojskich piekarniach trwa na razie stan wyczekiwania, ale prędzej czy później podrożeje chleb i bułki.

- Zdecydowaliśmy się podnieść o 100 zł cenę pszenicy ze względu na niską podaż, a przy okazji dostosowaliśmy się do cen, które oferują inne podmioty skupujące - wyjaśnia tę decyzję Janusz Hałas, wiceprezes Zamojskich Zakładów Zbożowych, które do wczoraj w swoich w magazynach w Zamościu i Tuczapach skupiły 8,1 tys. ton ziarna, a więc trzy razy więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Za tonę pszenicy konsumpcyjnej o obniżonych parametrach jakościowych rolnicy otrzymają tam 750 zł.
Zboże jest coraz droższe, bo w Europie go brakuje. - W południowej Europie, głównie we Włoszech, Bułgarii, Rumunii i na Węgrzech wyschło, a we Francji i w Niemczech zgniło wiele upraw - mówi Robert Jakubiec, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. - Nic dziwnego, że zagraniczne firmy szukają go u nas, gdzie zbiory były dobre. - Na początku żniw płaciliśmy 580 zł, ale szybko inne podmioty zaczęły podbijać cenę, więc my także musieliśmy ją podnieść, choć my nie handlujemy zbożem, tylko skupujemy je w celach produkcyjnych - mówi Janusz Hałasa. - Nie planujemy już dalszych podwyżek - zaznacza.
Drożeje zboże, drożeje też mąka. W Zamojskich Zakładach Zbożowych, które sprzedają dziennie 100-110 to mąki, cena "500” (tzw. mąka bułkowa) wzrosła o 17 groszy, a "750” (mąka chlebowa) o 15 groszy. Od poniedziałku odbiorcy płacą za kilogram odpowiednio 1,20 i 1,10 zł. Dzisiaj o 15 groszy zdrożeje popularna "Mąka Zamojska”. W sklepie firmowym przedsiębiorstwa przy ul. Kilińskiego trzeba będzie zapłacić za nią 1,55 zł.
Prędzej czy później odbije się to na kieszeniach zjadaczy chleba. W kilkunastu zamojskich piekarniach na razie trwa stan wyczekiwania.
- W Zamościu mamy silną konkurencję i na razie jeden patrzy na drugiego - wyjaśnia Antoni Kozłowski, właściciel piekarni "Ewagnes” przy ul. Szwedzkiej. - Ale w końcu piekarnie będą musiały podnieść cenę pieczywa, bo w przeciwnym wypadku czeka je dokładanie do interesu.
Podobnego zdania jest właścicielka piekarni "Jutrzenka” w podzamojskiej Wólce Panieńskiej, gdzie każdej doby wypieka się ok. 3 tys. bochenków chleba i 5 tys. bułek.
- Mąka drożeje z dostawy na dostawę, dlatego podwyżki pieczywa są nieuniknione - mówi Barbara Lupa-Juszczak. - Klienci już o nie pytają, ale na pewno pierwsza nie będę się wychylać, bo straciłabym klientów.

Źródło: Dziennik Wschodni