W ostatnim miesiącu kontynuowane były spadki cen towarów rolnych. Rosnące prognozy światowej produkcji zbóż i oleistych po raz kolejny odcisnęły piętno na cenach. Zapowiedzi historycznie rekordowej produkcji pszenicy, kukurydzy i soi zepchnęły notowania kontraktów terminowych o kolejne kilka, a nawet kilkanaście procent. Największy spadek ceny odnotowała soja (blisko 15 proc.). W tym przypadku powodem wysokiej przeceny było wygaśnięcie kontraktu z dostawą w sierpniu i ogromna (blisko 50 dol./t) różnica w wycenie kolejnej serii kontraktu z dostawą we wrześniu.

Grubo ponad ośmioprocentowe obniżki cen zanotowała kukurydza po obu stronach Atlantyku. Jej cena kilkakrotnie wyznaczała nowe, ponad czteroletnie minima notowań. Stosunkowo niewiele stracił na wartości rzepak notowany na Matif (niespełna 3 proc.), a od momentu wyznaczenia ponad czteroletniego dołka 21 lipca, jego cena zaczęła wzrastać.

Wśród prezentowanych surowców najlepiej zachowała się pszenica. Co prawda, na giełdzie w Paryżu potaniała jeszcze o prawie 4 proc., ale w Chicago osiągnęła imponujący ponad siedmioprocentowy wzrost. Symptomy poprawy sytuacji cenowej pszenicy pomimo podniesienia produkcji światowej pszenicy do nowego rekordu są wynikiem kilku czynników. Po pierwsze, zasługą mocnej podwyżki prognoz produkcji pszenicy na świecie jest Rosja (o 4-6 mln t), ale rodzi się pytanie - co będzie z jej eksportem w obecnej sytuacji (walka na sankcje). Po drugie, kończące się żniwa na półkuli północnej nie zmienią już w istotny sposób prognoz na ten sezon (w przeciwieństwie do kukurydzy). I po trzecie, z powodu warunków atmosferycznych (opady), znaczna część pszenicy kwalifikuje się jako paszowa. Dotyczy to części UE (m.in. Francja, Niemcy) i Ukrainy. Według ProAgro, w tym roku na Ukrainie udział pszenicy paszowej wyniesie 35 proc. (25-30 proc. w sezonie ubiegłym).

ZBOŻA

Międzynarodowa Rada Zbożowa (IGC) w raporcie z końca lipca po raz kolejny podniosła prognozy zbiorów zbóż w obecnym sezonie. Światowa produkcja zbóż (bez ryżu) ma wynieść 1959 mln t (wzrost oczekiwań o 10 mln t w stosunku do raportu z końca czerwca), ale nadal będzie mniejsza od ubiegłorocznej (1 982 mln t). Zapasy końcowe mają wzrosnąć do 419 mln t (401 mln t w sezonie ubiegłym).