Przyjmuje się, że jeśli uszkodzenia kukurydzy w ubiegłym roku wynosiły 30 proc. w takich plantacjach trzeba zastosować dwa opryski przeciwko omacnicy prosowiance.

– Jeden zabieg wykonany od połowy drugiej dekady lipca lub na początku trzeciej dekady będzie niewystarczającym przeciwko omacnicy prosowiance w plantacjach silnie uszkodzonych. Dlatego w takich uprawach należy zastosować dwa zabiegi zwalczające. Pierwszy przypadający w okresie od 10 do 14 lipca, a drugi w szczycie masowego wylęgu larw – powiedział nam dr hab. Paweł Bereś z Terenowej Stacji Doświadczalnej w Rzeszowie Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu – Państwowego Instytutu Badawczego.

Szczyt wylęgu larw określa się na podstawie dynamiki lotu samic i dynamiki składania jaj wykorzystując do monitoringu pułapki świetlne o odpowiednio silnym źródle światła. Jeśli stwierdza się szczyt lotu samic, wówczas przyjmuje się, że właściwy moment do oprysku przypada po 7 dniach. W przypadku upałów okres ten będzie nieco krótszy – 5 dni, a przy chłodniejszych dniach wydłużony do 10 dni.

Własny monitoring można odnieść do prowadzonych przez np. firmy chemiczne, ale do porównań trzeba wybierać punkty obserwacyjne będące w bliskiej lokalizacji od własnego pola uprawnego kukurydzy.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!