Pogoda w tym sezonie nie rozpieszcza rolników. Ziarno zbóż jarych zebrane w tym roku pozostawia wiele do życzenia pod względem jakości, co automatycznie ma przełożenie na dostępność materiału siewnego tych gatunków. – Asortyment nasion zbóż jarych nie będzie zbyt bogaty. Problem dotyczy pszenżyta, pszenicy i części jęczmienia – podkreśla Chmielnicki.

Wraz ze zmniejszoną dostępnością nasion, już można zaobserwować, zwiększenie popytu na nasiona zbóż jarych. Powód? Pogoda i niemożność wysiania przez wielu rolników ozimin.

- Z powodu intensywnych opadów deszczu rolnicy mają ogromny problem z uprawą pod siewy i samymi siewami zbóż ozimych. Już pytają intensywnie o dostępność nasion odmian polecanych do opóźnionego siewu. Przede wszystkim pytają o odmiany o wysokim stopniu zimotrwałości, powyżej 4-4,5ᵒ – mówi prezes Chmielnicki.

Jak zaznacza, rolnicy najczęściej szukają takich odmian jak: Arkadia, Aleksander, KWS Julius, Tonacja, Ostroga, Hondia, Delawar, Artis, RGT Kilimanjaro. Nie ma problemu z ich dostępnością, a cena również nie zmieniła się na przestrzeni ostatnich tygodni. W zależności od odmiany kształtuje się ona na poziomie 170-195 zł netto za 100 kg.

W sytuacji kiedy rolnicy nie będą mogli wysiać odmian ozimych wówczas poszukają alternatywy w postaci jarych zbóż, albo też zdecydują się na kukurydzę. Co z jej dostępnością?

- Mimo przesuniętych zbiorów kukurydzy, bo zwłaszcza w Północnych częściach kraju jest ona niedojrzała i planowanych problemów jakościowych, dostępność materiału siewnego kukurydzy nie powinna mieć miejsca. Przypominam bowiem, że po pierwsze hodowcy zapewniają, że mamy zawsze rezerwy ziarna tego gatunku z poprzedniego roku. Po drugie tylko 30-40 proc. stanowią u nas odmiany krajowe, a reszta 60-70 proc. zagraniczne, które można sprowadzić z krajów, gdzie nie było problemu ze zbiorem surowca – dodaje Leszek Chmielnicki.

Podobał się artykuł? Podziel się!