Zdaniem specjalisty wychodząc jednak na przeciw tym producentom, którzy chcą lub muszą uprawiać kukurydzę w monokulturze, konieczne jest dostarczenie odpowiednich narzędzi, aby mogli skutecznie ograniczać zagrożenie ze strony stonki. - Wiedząc, że w rejonach zasiedlonych już przez tego szkodnika, na plantacjach prowadzonych w monokulturze wzrasta ryzyko pojawu larw, trzeba do ich zwalczania użyć albo zaprawy insektycydowe albo preparaty doglebowe - dodaje dr Bereś.


Przypomina jednak, że w Polsce na chwilę obecną jest to niemożliwe, gdyż nie zarejestrowano odpowiednich środków ochrony roślin. - Sytuacja jest tym bardziej skomplikowana, że poprzez brak środków ochrony do zwalczania larw, plantatorzy muszą odczekać aż larwy uszkodzą im rośliny, przepoczwarczą się i jakiekolwiek próby zwalczania szkodnika mogą podjąć dopiero wówczas gdy wylecą chrząszcze, gdyż w aktualnych zaleceniach zarejestrowano jedynie dwa preparaty do zwalczania osobników dorosłych - dodaje dr Paweł Bereś.

Podobał się artykuł? Podziel się!