- W północnych częściach kraju coraz większym problemem jest występująca ploniarka, która „przeszła" z kukurydzy na zboża, zwłaszcza pszenicę, jęczmień i pszenżyto. Szkodnik ten pojawił się przede wszystkim na plantacjach wysianych wcześnie - mówi portalowi farmer.pl prof. Marek Mrówczyński z Instytutu Ochrony Roślin PIB w Poznaniu.


Zagrożenie wynika z faktu wysokich temperatur, wręcz upałów o tej porze roku. Z tego powodu rozwinęło się już drugie pokolenie tego szkodnika, a objawy żerowania, rolnicy często mylą z chorobami. Larwy pierwszego i drugiego pokolenia podgryzają nasadę liści sercowych. Młode rośliny zaatakowane przez ploniarkę zbożówkę obumierają.

Niestety nie ma żadnego środka chemicznego zarejestrowanego jesienią przeciwko ploniarce. Inaczej sytuacja wygląda w wypadku wiosny.

W pszenicy pojawiły się też mszyce, które są szczególnie groźne na plantacjach, gdzie w ubiegłym roku wystąpiły choroby wirusowe.

Generalnie w północnej Polsce pszenica znajduje się w fazie 4-5 liści, a jęczmień 6 liści.

Z powodu pogody w regionie można zauważyć też intensywny rozwój rzepaku, którego wysokość sięga nawet 50 cm.

- Rzepak, który nie został skrócony jest już bardzo wybiegły. W tym momencie nie da się już z nim nic zrobić, tylko liczyć na łagodną zimę, a ta w prognozach nie zapowiada się na taką - dodaje prof. Mrówczyński. Szkodnikiem w rzepaku, którego w tym roku jest wyjątkowo dużo jest tantniś krzyżowiaczek.