Rośliny jęczmienia zaczęły zmieniać kolor już jesienią. Dynamiczny wzrost sprawił, że plantację z tym zbożem często cierpiały na deficyt wielu składników. Nie najlepszą jego kondycje pogarszały niejednokrotnie silne infekcje wielu patogenów, w tym głównie mączniakiem prawdziwym.

Niestety podczas umiarkowanej zimy patogeny dalej się rozwijały, a oznaki niedoborów znacznie się pogłębiły.W efekcie jęczmień choć przezimował nienajgorzej, jego kondycja zwłaszcza fitosanitarna, w wielu przypadkach pozostawia wiele do życzenia.

Głównie gęste łany jęczmienia wymagają szczególnej uwagi. Są one nadmiernie rozkrzewione z oznakami wygłodzenia (głównie braku azotu). Takie plantacje trudno się prowadzi. Podatne są na infekcje, a także narażone na wyleganie. Istotna okaże się zatem wczesna interwencja fungicydowa, połączona ze wczesną regulacją łanu.

Ciekawym zjawiskiem obserwowanym w jęczmieniu jest fakt, że pomimo braku okrywy śnieżnej lokalnie obserwuje się objawy pleśni śniegowej. Prawdopodobnie to efekt tego, że jęczmień przed zimą stworzył bardzo gęsty łan. Często liście już jesienią zaatakowane były przez wiele chorób, do tego na wielu plantacjach doszło do ich przemrożenia na skutek grudniowych mrozów i silnych wiatrów, które w połączeniu z brakiem okrywy śnieżnej działały destrukcyjnie na tkanki roślinne. W efekcie obumarłe liście przykryły jak kołdrą glebę i stworzyły dobre warunki dla rozwoju pleśni śniegowej.

Pierwsze zabiegi fungicydowe w jęczmieniu powinny być skierowane przeciwko mączniakowi prawdziwemu, plamistości siatkowanej liści, rynchosporiozie, łamliwości źdźbła i fuzaryjnej zgorzeli podstawy źdźbła oraz ewentualnie przeciwko pleśni śniegowej. Do tego celu można wykorzystać następujące substancje czynne: prochloraz, tiofanat metylowy czy karbendazym. Gdy zrobi się nieco cieplej, można sięgnąć po triazole np. epoksykonazol, protiokonazol. Dobrze jest połączyć je z innymi substancjami czynnymi z grupy chemicznej np. strobiluryn, czy z nowej z grupy chemicznej SDHI.