Farmer: Czy Polska może stać się eksporterem kukurydzy?

Prof. Tadeusz Michalski: Nasz kraj w tym roku gospodarczym na pewno jest eksporterem netto ziarna kukurydzy. W pozostałych latach byliśmy już takim eksporterem, ale jednak przeważnie import przewyższał eksport. Jeżeli chodzi o możliwości produkcyjne Polski to zdecydowanie możemy stać się eksporterem nasion. Oczywiście trzeba się do tego gospodarczo przygotować. Moim zdaniem zapotrzebowanie krajowe to 2 mln t ziarna, a nadwyżki można właśnie wywieść za granice. Przypominam, że w roku 2012 zebraliśmy blisko 4,5 mln t.

Farmer: Czy w tym roku gospodarczym wszystko wyprzedaliśmy, bo cena jest zachęcająca?

TM: Na pewno w gospodarstwach są jeszcze spore zapasy. Myślę jednak, że nie są one za duże, bo mamy przecież ogromne zapotrzebowanie na ziarno z krajów ościennych. Przede wszystkim z Niemiec, które tradycyjnie są dużym importerem ziarna zbóż, kukurydzy, ale również i rzepaku. My głównie ściągaliśmy ziarno z południa, ze Słowacji, Węgier, mniej może z Rumunii. W tym roku odwrotnie, jest duże zainteresowanie chęcią zakupu w Polsce nasion przez te przedsiębiorstwa z krajów południowej Europy. Myślę, że ten kierunek, jeśli chodzi o eksport, będzie dla nas trudniejszy, bo przeważnie ceny oferowane w tych krajach południowych są niższe od naszych. Powinniśmy za to bardziej skupiać się na rynku Europy Zachodniej, ale jest on trudny, bo opanowany w dużej części przez Francję.

Farmer: Czy tylko i wyłącznie chodzi tutaj o cenę surowca?

TM: Tak, cena odgrywa największą rolę, chyba że są ważne wymagania szczególne, jak na przykład w wypadku zapotrzebowania na kukurydzę skrobiową. Muszą to być odpowiednie odmiany o wyższej zawartości skrobi, ich cena nie ma wówczas tak wielkiego znaczenia.

Farmer: Czy tylko rynek UE jest interesujący ze względu na eksport ziarna, czy może mamy szanse wejść na rynki wschodnie np. Rosji i Ukrainy?

TM: Mamy dobre doświadczenia na tym polu jeśli chodzi o takie kraje jak: Litwa i Łotwa. Państwa te nie produkują kukurydzy, Polska jest blisko, stąd eksport wzrasta. Podobnie jest w wypadku Szwecji. Natomiast jeśli chodzi o Ukrainę, to oni sami dość dużo produkują tego gatunku i ewentualny eksport nie byłby wysoki, inaczej jest w wypadku Rosji. Kukurydzę produkuje się tam dopiero w okolicach Morza Kaspijskiego, w oddalonej od nas strefie klimatycznej, stąd zapotrzebowanie na ziarno może być spore, ale wszystko zależy od roku. Konkretnie od przebiegu pogody, bo jak ona się dobrze rozłoży i nie będzie okresu suszy , wówczas zapotrzebowanie naszego wschodniego sąsiada może się zmniejszyć. Zdecydowanie lepszym partnerem pod tym względem są kraje arabskie, Północna Afryka i Arabia Saudyjska.