Ręczne zbieranie kolb to żmudna praca i mająca sens jedynie na małych areałach. Większe gospodarstwa na to organizacyjnie nie mogą sobie pozwolić.

W tym roku notowane są ogromne szkody wyrządzone przez dziką zwierzynę, dla których kukurydza jest niezwykle atrakcyjną, wysokokaloryczną paszą. Szkody wyrządzone przez nią  z roku na rok są coraz większe.

Istniej wiele metod walki z dzikami, jedne bardziej, drugie mniej skuteczne. Ci co spotkali się z tym problemem wiedzą, że nie jest łatwo zniechęcić dzika do odwiedzania naszych upraw. Nic więc dziwnego kukurydza to przecież łatwa do zdobycia pasza, która wygrywa z niskokalorycznym żołędziem czy pędrakiem.

Dziki jednak nie tylko niszczą uprawy kukurydzy, potrafią dużo szkód wyrządzić w kolejnych zasiewach w tym często w uprawach buraków cukrowych. Najczęściej winna temu jest kukurydza pozostawiona w postaci niezebranych opadniętych kolb, które zostały następnie przyorane. Dodatkowo wokół rozkładających się kolb gromadzą się pędraki - przysmak dzików. Dziki na wiosnę w poszukiwaniu pokarmu potrafią przeorać duże place nowych zasiewów, redukując znacznie obsadę. Warto zatem rozważyć wyzbieranie opadniętych kolb, by ograniczyć odwiedziny dzików do minimum.