Kukurydza kiszonkowa już praktycznie została zebrana z pól. Jedynie w północnej części kraju, głównie z powodu nadmiaru opadów deszczu, pozostały jeszcze nieliczne plantacje – przeważnie późne odmiany. Generalnie do zbioru zostało jeszcze ok. 10 proc. areału uprawy kukurydzy kiszonkowej.

- Plony kukurydzy kiszonkowej w tym roku są wysokie, sięgające 500-550 dt/ha. W ubiegłym roku były niższe i kształtowały się na poziomie 450-500 dt/ha. Kukurydza zasycha, przez to wzrasta zawartość suchej masy, co wpływa na obniżenie jakości kiszonki – dodaje prof. Michalski.

Trzeba bowiem pamiętać, że zbyt późny zbiór powoduje trudności z rozdrobnieniem materiału. Dzieje się tak, kiedy właśnie wysoka jest zawartość suchej masy, wówczas roślina jest sucha i twarda. Taką masę gorzej się ubija i trudniej jest stworzyć beztlenowe warunki niezbędne do rozwoju bakterii kwasu mlekowego, dlatego do zakiszania potrzebne są np. inokulanty.

Wiele zależy od wczesności odmiany, terminu siewu i jej przeznaczenia, gdyż te przeznaczone na biogaz, powyżej FAO 280 z kolei mogą być jeszcze nie dojrzałe.

Jak wygląda sytuacja w kukurydzy ziarnowej? Tam zbiory z powodu pogody są opóźnione o trzy tygodnie. Zaawansowanie prac jest bardzo niskie i sięga obecnie, zdaniem PZP,K ok. 20 proc. powierzchni uprawy kukurydzy ziarnowej.

- Warunki do zbioru kukurydzy ziarnowej są coraz gorsze. Trzeba liczyć się z wysoką wilgotnością ziarna przekraczającą, w zależności od odmiany nawet 35 proc. W takiej sytuacji, w zależności od przeznaczenia ziarna może warto wykonać konserwację ziarna na mokro, wtedy może być ono wykorzystywane jako pasza we własnym gospodarstwie – podkreśla prof. Tadeusz Michalski.

Wiele zależy od odbiorcy surowca, ale w tym mokrym roku, może warto zbierać całe kolby - CCM - kolby odkoszulkowane, czyli pozbawione koszulek (ziarno + osadka) lub LKS (kolby nieodkoszulkowane).

Podobał się artykuł? Podziel się!