W zależności od wczesności odmian, rejony uprawy oraz warunków meteorologicznych w sezonie wegetacyjnym w Polsce zbiór ziarna odbywa się na przełomie września i października. Niestety w tym roku były spore z tym opóźnienia. Z powodów nadmiernych opadów wegetacja kukurydzy była przedłużona, we wrześniu w wielu regionach kraju wilgotność ziarna nie spadała poniżej 40 proc.

Również w październiku to raczej były „łapane żniwa”, jedynie na południu prace sukcesywnie były kontynuowane. Na północy czy w centrum kraju nie wiele dni pozwalało na bezpieczny wyjazd kombajnów w pola. Zaległości zazwyczaj były nadrabiane w listopadzie i to nie wszędzie. Spory areał kukurydzy, głównie na północy czeka jeszcze na zbiór.

Kukurydzę powinno się zbierać około 2 tygodnie po ukazaniu się u nasady ziarniaka tzw. czarnej plamki. Wówczas różnica pomiędzy postępującymi stratami ziarna (na skutek wylegania, porażenia przez fuzarium itp.), a stratami powstałymi podczas omłotu (na skutek zbyt dużego udziału ziarna uszkodzonego) jest najmniejsza, a więc najbardziej ekonomicznie uzasadniona, a sam uratowany plon jest najwyższy. W przeciętne lata wygląda to mniej więcej tak jak zostało to przedstawione w tabeli poniżej:

Niestety w tym roku dotrzymanie terminów agrotechnicznych było bardzo trudne. Ciągłe opady uniemożliwiały zbiór w optymalnym terminie, a niestabilna pogoda powodowała spore straty w ziarnie (opadanie kolb, wyleganie).

Dużo szkód zanotowano po orkanie Ksawerym i cyklonie Grzegorz. Po tych wichurach wiele roślin powylegało (głównie łamały się te uszkodzone przez omacnicę prosowiankę, ale i nie tylko). Są plantacje gdzie 50-70 proc. roślin jest przełamanych. Z takich roślin trudno pozyskać ziarno  i często ostatecznie pozostawały na polu.

Wysoka wilgotność oraz mechaniczne uszkodzenia roślin to także duży udział roślin porażonych przez grzyby z rodzaju Fusarium (produkują one groźne dla ludzi i zwierząt mykotoksyny). Stąd jakość ziarna z późnych zbiorów ma czasami wiele do życzenia.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!