Mładanowicz zaznaczył, że na razie trudno jest prognozować, jak to opóźnienie wpłynie na zbiory zbóż i rzepaku, bo to zależy od pogody w kolejnych tygodniach. W tym roku - jak mówił - wiosna będzie późna i krótka.

Jego zdaniem problemem jest nie tylko stan upraw ozimych, ale również to, że z powodu pogody na razie nie można przystąpić do wiosennych siewów. W niektórych regionach kraju rolnicy powinni wysiewać pszenicę jarą, jęczmień i owies już w połowie marca.

Opierając się na ocenach sprzed około dwóch tygodni, gdy temperatura powietrza wzrosła, szef Federacji mówił, że zboża i rzepak przezimowały bardzo dobrze. - Nie było sygnałów z gospodarstw o złym przezimowaniu upraw - powiedział Mładanowicz. Jednak ubiegłotygodniowe mrozy i silne wiatry spowodowały straty w uprawach. To, jak one są duże, będzie wiadomo dopiero po stopnieniu śniegu.

Producenci zbóż poniosą straty także z powodu żerowania gęsi zbożowej. Są to dzikie ptaki, licznie pojawiające się w naszym kraju w okresie wiosennym i jesiennym. Największy problem stwarzają one w południowej Polsce - w województwie opolskim i dolnośląskim - wyjaśnił szef KFPZ. Jak mówił, Federacja zamierza zwrócić się do Ministerstwa Środowiska o uznanie gęsi zbożowej za szkodnika upraw rolnych. Będzie też wnioskowała o zgodę na odstrzał i wypłatę odszkodowań za zniszczenia powodowane przez te ptaki.