Różniak był gościem warsztatów naukowych „Techniki uprawy roli dla rolnictwa niskoemisyjnego – siew pasowy” zorganizowanych w Rolniczym Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Osinach. Rolnik gospodaruje na terenie województwa kujawsko-pomorskiego na powierzchni ok. 1000 ha. 90 proc. areału uprawiana jest właśnie w technologii pasowej tzw. strip till. Na ten temat pisaliśmy już wcześniej.

Jakie plony osiąga w tej technologii? ? – Pszenica w tym roku dała plon ponad 10 t/ha. Rzepak w roku ubiegłym na powierzchni 200 ha plonował na poziomie ok. 7 t/ha, a w tym roku mimo skrajnej suszy dał ponad 5 t/ha – mówił.

Dlaczego osiągnął tak wysokie plonowanie? - Moim zdaniem, pierwszą sprawą są bardzo równomierne wschody, praktycznie na całym polu niezależnie od tego czy to jest górka czy wzniesienie. Dodatkowo pozostawiona słoma jest czynnikiem izolacyjnym, nie powoduje wyparowania wody z gleby, trzyma wilgoć – uważa Marek Różniak.

- Dla mnie jako rolnika najważniejsze jest to ile przy końcowym rozrachunku zostanie mi w kieszeni, czyli wynik ekonomiczny. Jeśli zużywam w swoim gospodarstwie trzykrotnie mniej paliwa niż zużywałem wcześniej w uprawie orkowej czy uproszczonej, jeśli mam pięciokrotną oszczędność czasu przy uprawie i siewie zbóż i rzepaku to się nie skupiam nad innymi technologiami. Już od pięciu lat stosuję tę technologię i w tym czasie były rożne warunki pogodowe, ale zawsze się ona sprawdzała – mówi Różniak.

Przypomina tutaj zimę 2012 r., kiedy to wiele plantacji rzepaku i zbóż ozimych trzeba było przyorać. – Ja jako jedyny w okolicy miałem wówczas rzepak, ale pszenicy już niestety nie – przypomniał. Dlaczego? Jednym z powodów w jego opinii jest fakt, że technologia ta przyczynia się do lepszego przezimowania roślin. Rośliny uprawiane są pasowo, czyli w zagłębieniu i otoczone ścierniskiem, zbiera się tam nawet mimo małych opadów, więcej śniegu i więcej wilgoci. Rośliny mają swoistą izolację.