Powierzchnia uprawy pszenicy jarej jest w naszym kraju zdecydowanie mniejsza od jej formy ozimej. W strukturze zasiewów zajmuje ona jedynie 5,2 proc, kiedy pszenica ozima 24,5 proc. Dlaczego tak się dzieje? Cieszy się ona mniejszym zainteresowaniem ze względu na zawodność plonowania, niższy plon i tym samym mniejszą opłacalność produkcji.

Jakie odmiany mimo wszystko wybierają do siewu farmerzy, czy te z Listy Zalecanych Odmian dla danego województwa? Na podstawie zebranych informacji z ODR wynika, że praktyka przeważnie rozmija się z zaleceniami. Powodów takiej sytuacji jest wiele. Ale najważniejszy z nich to dostępność materiału siewnego, a raczej jego brak. Powinno być inaczej, bo skoro zalecane odmiany są sprawdzone w konkretnych regionach, dają stabilne i wysokie plony, one powinny być też najchętniej wysiewane przez samych rolników. Przeważnie z LZO na praktykę przekładają się dwie, trzy odmiany. Najczęściej pojawiają się w tym zestawieniu bez względu na rejon uprawy: Bombona, Monsun, Nawra, Parabola i Tybalt.

Podobał się artykuł? Podziel się!