PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Problemy z głownią

W bieżącym roku na niektórych plantacjach, obserwuje się dość licznie osobniki głowni guzowatej. Zagrożenie nie jest wprawdzie tak duże jak w latach 2005 i 2006 r., ale bardziej masowe wystąpienie głowni budzi obawy rolników co do możliwości wyprodukowania dobrej paszy, a także skutków ubocznych jakie może powodować jej obecność w kiszonce.



Warto podkreślić, że układ pogody w roku 2010 był dość podobny jak w tamtych pamiętnych latach (suchy i gorący czerwiec i lipiec), co potwierdza, że głównym sprawcą rosnącego zagrożenia są warunki pogodowe. Głownia guzowata jest grzybem, który osadza się w różnych miejscach na roślinie, tworząc w miejscach zakażonych charakterystyczne guzowate narośla. Częstotliwość jej występowania zmienia się z roku na rok, ale szkody na ogół są niewielkie. W normalnych latach odsetek porażonych roślin waha się w granicach 0–2 proc., nie mając praktycznego znaczenia dla upraw polowych jak i produkcji zwierzęcej. Bywają jednakże sezony, w których porażenie roślin sięga 10–15 proc. roślin. Sporadycznie niektórych latach i lokalizacjach może być jeszcze większe. Przykładem jest jej masowe wystąpienie w 2006 roku w środkowo-zachodniej Polsce, gdzie odsetek porażonych roślin na niektórych słabszych plantacjach sięgał 100 proc.
Źródłem infekcji głowni kukurydzy są zarodniki grzyba zimujące w glebie na resztkach pożniwnych. Głownia wywołuje tzw. infekcję miejscową, osadzając się na nadziemnych częściach roślin, tworząc guzowate narośla. Tkanki gospodarza przekształca we własną grzybnię, a następnie w zarodniki rozsypujące się w okresie zbioru. Zarodniki tego grzyba mogą w glebie przeżyć nawet 10 lat i przenoszą się z wiatrem. Głownia kukurydzy rozwija się najlepiej w temperaturze 28–35oC. Stąd w upalne lata występuje w większym nasileniu, zwłaszcza wtedy kiedy opady nie są równomierne i po okresie suszy przychodzi okres wilgotny. Rośliny osłabione suszą, w warunkach wilgotnej i ciepłej pogody zaczynają intensywnie rosnąć, co sprzyja zagnieżdżeniu zarodników i rozwojowi głowni kukurydzy. Prażeniu roślin sprzyjają też wszelkie uszkodzenia skórki, które ułatwiają wnikanie zarodników do tkanek roślin – np. zranienia wywołane zabiegami pielęgnacyjnymi, gradem oraz żerowaniem szkodników (ploniarka oraz mszyce).

Początki choroby obserwuje się najczęściej na kukurydzy w okresie wytwarzania 6-8 liścia oraz tworzenia kolb. W I okresie grzyb osadza się na pochwach liściowych, ale rozwija się stosunkowo wolno i jest mniej szkodliwy. W okresie tworzenia kolb i kwitnienia szybko rozwijające się młode organy generatywne są narażone na infekcje, zwłaszcza gdy na przemian występują okresy suche i wilgotne. Największe straty w plonie i jego jakości notuje się w przypadku porażenia kolb, bowiem głownia niszczy całkowicie kolbę, a opanowana roślina nie wytwarza ziarna, a o jej wartości paszowej decyduje głównie łodyga i liście.
Wysokie temperatury w II połowie czerwca i lipcu 2010 oraz występując w środkowo-zachodniej Polsce niedostatek opadów spowodowały, że kukurydza silnie odczuła stres suszowy. Stworzyło to idealne warunki dla rozwoju grzyba powodującego głownię guzowatą. Wraz z nadejściem deszczów, na osłabionych roślinach zarodniki zaczęły kiełkować, atakując przede wszystkim zawiązki kolb. Ponieważ infekcja nastąpiła dość późno, porażenie dotknęło głównie kolby. W takim przypadku roślina nie wytwarza ziarna, następuje wyraźne obniżenie plonu, a przydatność do kiszenia maleje, m.in. z powodu małego udziału kolb (zdrowych) i w efekcie niższe zawartości suchej masy.

W roku 2010 głownia guzowata występuje tylko na niektórych polach i w bardzo różnym nasileniu. Tam gdzie susza nie dała się we znaki, ilość zagłownionych roślin nie przekracza 5%. Tam, gdzie opadów w czerwcu i lipcu było mało, zakażenie jest bardzo różne, w zależności od terminu siewu, odmiany oraz stosowanej agrotechniki. Ważny był stan roślin w okresie przed kwitnieniem – im był gorszy, tym porażenie głownią jest większe. Ponieważ deszcze w rejonie suszy (północno-zachodnia ćwiartka Polski) zaczęły padać dopiero po 20 lipca, termin kwitnienia faworyzował w br. odmiany późniejsze. Odmiany wcześniejsze w okres generatywny wchodziły w stanie stresu, a więc były bardziej podatne na zakażenie. Spotykane są przypadki plantacji, gdzie porażenie sięga 30%.
Wykonane w 2006 roku na zlecenie Polskiego związku Producentów Kukurydzy przez prof. Witolda i Zbigniewa Podkówkę badania dotyczące porównania wartości zielonki i kiszonki z całych roślin kukurydzy: zdrowej (bez głowni) i kukurydzy w 100% zainfekowanej (głownie na kolbach), wykazały znaczące różnice w ich wartości pokarmowej. Przedstawione w tab. 1 niektóre wyniki tych badań wskazują, że kiszonkę z kukurydzy porażonej głownią cechuje niższa zawartość bezazotowych wyciągowych, a przy zwiększonej zawartości włókna surowego. Wartość energetyczna kiszonki z roślin silnie porażonych głownią była 20% niższa, natomiast białkowa aż o 30 %. Autorzy wyliczają, że w przybliżeniu na każde 10 % porażonych roślin przypada obniżka wartości energetycznej o 0,2 jednostki, a zawartości białka strawnego o 0,3 g/kg.


Przy kiszeniu zielonki z głownią straty w czasie kiszenia zwiększyły się o kilka procent, a skład kiszonek wskazywał, że są mniej stabilne i łatwiej mogą psuć się w okresie letnim.
W badaniach tych, poza niezbyt ciekawym efektem wizualnym – szaro-czarny kolor kiszonki, nie wykazano pogorszenia smakowitości kiszonki, a także wyraźnie negatywnego wpływu na wydajność bydła. Doświadczenia jednak niektórych obór, zwłaszcza tych bardzo wydajnych wskazują, że przy skarmianiu silnie zagłowionej kukurydzy niekiedy dochodzi do obniżenia produkcji mleka, czy problemów z rozrodem. Jak do tej pory nie znaleziono dowodów na to, że to rozwijający się grzyb głowni jest bezpośrednio odpowiedzialny za problemy żywieniowe i zdrowotne. Wręcz odwrotnie – w Meksyku bardzo popularna jest sałatka z młodej głowni kukurydzy – zjadana na świeżo, czy też w postaci zakonserwowanej – w puszkach. Problem leży więc nie w samej głowni, ale towarzyszących jej innych mikroorganizmach, które w pewnych warunkach mogą być szkodliwe.

Obserwacje polowe wskazują, że naroślom głowni na kolbach, które rozwijając się rozpychają i otwierają liście okrywowe, towarzyszą często inne drobnoustroje – nieszkodliwe saprofity jak i mogące szkodzić patogeny. Częste zwłaszcza są grzyby pleśniowe, głównie z rodzaju Fusarium, które powodować mogą lokalne pleśnienie kiszonki, a co gorsza wytwarzają niekiedy toksyczne metabolity – mikotoksyny. W badaniach prof. Grajewskiego (2008) porównywano pod względem zawartości grzybów próby kolb zdrowych i zagłowionych. Wykazano, że ilość drobnoustrojów na kolbach zakażonych głownia rosła wraz z dojrzewaniem, a wśród nich coraz większy udział miały grzyby pleśniowe. Badano także zawartość mikotoksyn w próbach. Wykryto ich kilka, ale tylko we 1 przypadku ich ilość przekraczała ustalony przez UE próg szkodliwości. Biorąc pod uwagę, że analiza dotyczyła tylko kolb i to w 100 porażonych, to w przeliczeniu na całe rośliny i przy np. 50% porażeniu kolb, wyniki te w pełni mieściły by się w przyjętych normach. Tym niemniej wskazują one że problemu nie można lekceważyć, ponieważ w kolbach porażonych głownią niektórych mikotoksyn (tworzonych przez inne grzyby) było 20x więcej niż w kolbach bez głowni, a różnice te nasilały się przy późnym zbiorze. Niewątpliwie problem ewentualnej szkodliwości głowni zależy od wielu czynników, a zawartość mikotoksyn może zmieniać się bardzo silnie w zależności od lokalnych warunków.

Obserwacje własne jak i wyniki badań jakościowych wskazują, że w przypadku wystąpienia dużych ilości głowni należy w pierwszej kolejności podjąć decyzję co dalej robić.
• jeśli kukurydza jest nieudana (niska, rzadka, zachwaszczona itp.), a głowni bardzo dużo - racjonalnym rozwiązaniem będzie przeznaczyć ją na nawóz zielony (np. w połowie września)
• kukurydzę, w której głownia opanowała nie więcej niż 8-10% roślin można traktować jako pełnoprawną paszę i z powodzenie skarmiać
• jeśli głownia opanowała 20-40% roślin w łanie (zwłaszcza kolb) trzeba przedsięwziąć pewne środki ostrożności – można spróbować zerwać ręcznie najbardziej porażone kolby (najlepiej wynieść je z pola) lub też ograniczyć udział takiej kiszonki w dawce pokarmowej
• planując zbiór na kiszonkę, zagłowioną kukurydzę zakiszać przy niższej zawartości suchej masy: 26-30 %, lecz nie więcej niż 32 %.
• im większe jest porażenie, tym bardziej należy przyspieszać cięcie kukurydzy, tak by głownia nie dojrzała całkowicie i nie przetworzyła się w masę sypiących się zarodników. Wcześniejszy zbiór, zwłaszcza przy mniejszym udziale kolb zdrowych, będzie rodził problemy z wyciekiem soków i wzrostem strat. Ciąć trzeba wtedy na dłuższą sieczkę (1-2 cm); warto też pomyśleć o dodatku komponentów suchych np. słomy jęczmiennej czy owsianej.
• aby przyspieszyć zakiszanie i poprawić stabilność kiszonki dobrze jest przy zakiszaniu stosować konserwanty zawierające kwasy organiczne. Mniej przydatne będą inokulanty zawierające bakterie kwasu mlekowego. Oczywiście konieczne jest dobre ubicie i przykrycie kiszonki.
• w trakcie wybierania kiszonki wszelkie podejrzane partie o innym kolorze, a zwłaszcza zapleśniałe należy bezwarunkowo odrzucać.
• Jeżeli porażenie głownią jest duże i wynosi powyżej 25%, taką kiszonką nie należy karmić krów wysoko cielnych. Ograniczać należy też dawki takiej kiszonki dla krów mlecznych w okresie zasuszania.
• W miarę możliwości należy mieszać zagłownioną kiszonkę, z kiszonką z kukurydzy pozbawionej głowni. Ponieważ w roku 2010 porażenie głownią jest bardzo zróżnicowane, stosunkowo łatwo będzie znaleźć takie partie kiszonki lub też zwiększyć udział sianokiszonki z traw. Dla krów w okresie laktacji, udział kiszonki z wyraźną zawartością głowni w dziennej dawce żywieniowej w przeliczeniu na suchą masę nie powinien przekraczać 40% dawki.
• Dla bydła opasowego nie ma ograniczeń przy skarmianiu kiszonki porażonej głownią. Należy jednak pamiętać, że wartość pokarmowa kiszonki porażonej jest niższa, co uwzględnia się przy bilansowaniu dawek.
• Ze względu na niższą wartość pokarmową zagłownionej kiszonki trzeba na nowo bilansować dawki, a w miarę możliwości ograniczać dawkę takiej kiszonki, uzupełniając to inną kiszonką z kukurydzy lub GPS czy sianokiszonką z traw. Ze względu na dobre działanie wiążące mikotoksyny wskazany jest dodatek węglanu wapnia, drożdży lub naturalnych absorbentów mineralnych np. kaolinu.

Mimo wyników polskich i niemieckich badań, wskazujących na to, że zagłowione kiszonki nie mają wpływu na pogorszenie walorów smakowych paszy oraz zdrowia zwierząt, istnieje możliwość wystąpienia mikotoksyn wytwarzanych przez towarzyszące głowni grzyby pleśniowe. A w tym przypadku nigdy niewiadomo czy wystąpi tylko zapleśnienie, czy też towarzyszyć będą temu mikotoksyny. Zalecać należy więc ostrożność i ograniczenie stosowania zainfekowanych kiszonek, zwłaszcza w żywieniu samic ciężarnych.

Źródło: PZPK/farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.71.68
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!