Do wejścia w stan spoczynku zimowego różne gatunki muszą osiągnąć odpowiednią fazę rozwojową. Na przykład jęczmień powinien wejść w stadium pełni krzewienia, a nawet ukończyć ten proces, wykształcając od 2 do 3 silnych źdźbeł. Pszenżyto również wymaga fazy pełni krzewienia, przy wykształceniu co najmniej dwóch źdźbeł. Z kolei pszenica, która siana jest najpóźniej, winna wytworzyć na koniec jesiennej wegetacji przynajmniej 4 liście, co odpowiada początkowi fazy krzewienia i obecności jednego silnego źdźbła.

Hartowanie również sprzyja lepszej pozycji roślin przed zimą. Czy w tym roku zostało to zachwiane, szczególnie na tych plantacjach wysianych późno?

- Hartowaniu ozimin sprzyja stopniowy spadek średnich temperatur powietrza, z dniami słonecznymi i wyraźnie chłodniejszymi nocami. Wyraźne ocieplenie, jakie mieliśmy w ubiegłym tygodniu, to rzecz normalna o tej porze roku. W tej chwili wszystko wróciło do normy sprzyjającej pierwszemu etapowi hartowania roślin przed zimą. O jego dalszym przebiegu i stopniu zahartowania roślin zadecyduje oczywiście dalszy przebieg pogody - mówi portalowi farmer.pl prof. Zenon Woźnica z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Jak ocenia stan ozimin? - Wiele rzepaków tej jesieni ma silnie rozwiniętą część nadziemną, w niektórych przypadkach nawet te, które zostały potraktowane chemicznymi regulatorami ograniczającymi wzrost. Pod tym względem obserwuje się też wyraźne zróżnicowanie odmianowe. Istnieje jedynie obawa, że rośliny mające stożek wzrostu wyniesiony ponad powierzchnię gleby, nawet pomimo dobrych warunków pogody sprzyjających hartowaniu, pozostaną bardziej narażone na niekorzystne warunki decydujące o przezimowaniu - dodaje specjalista.

Póki co nie ma podstaw do stwierdzenia, że oziminy są słabo przygotowane do zimy.- Proces ich hartowania na razie trwa, nie odbiega on wyraźnie od normy, jednak trudno wyrokować o jego dalszym przebiegu - podkreśla prof. Woźnica.

Podobał się artykuł? Podziel się!