W opinii Krajowej Federacji Producentów Zbóż, szacunek Instytutu jest bardzo optymistyczny, organizacja ocenia, że tegoroczne zbiory mogą wynieść 26-26,5 mln ton (bez kukurydzy). Prezes tej organizacji Rafał Mładanowicz nie spodziewa się obniżenia tej prognozy, a raczej prawdopodobnie zostanie ona podwyższona, ale nie do 30 mln ton.

Zaznaczył, że w tym roku zapasy wody po zimie były niskie, w maju prawie nie było opadów, ale w czerwcu, gdy wystąpiły deszcze wegetacja zbóż jarych ponownie ruszyła. "Będą kwestie jakościowe" - dodał. Ostatecznie jakość pszenicy konsumpcyjnej będzie zależała od tego, czy pogoda będzie słoneczna.

Podczas piątkowej debaty przedżniwnej zorganizowanej przez Krajową Federację Producentów Zbóż i Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, jej uczestnicy zwracali uwagę na niedokładność szacunków dotyczących powierzchni zasiewów, jak i występowania suszy.

Według ostatniego raportu Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa obejmujący okres od 11 kwietnia do 10 czerwca 2016 roku, w Polsce występuje susza na terenie 10 województw w ok. 19 proc. polskich gmin. Niedobór wody najbardziej odczuwają uprawy zbóż jarych i ozimych.

- Mamy pewne zagrożenie i fakt niedoboru wody jest już istotny, w większości miejsc Polski spadł poziom wód gruntowych od 50 do 150 cm (...) na pewno ta sytuacja będzie rzutować na poziom tegorocznych plonów - powiedział członek zarządu KFPZ Zbigniew Kaszuba. Dodał, "my jako organizacje nie wydajemy komunikatu o zbiorach, bo jest za wcześnie, ale na pewno oceny nie będą zbyt optymistyczne".

Kaszuba zauważył, że na poziom cen zbóż w Polsce nie ma znaczenie wysokość zbiorów, ale jak wygląda sytuacja na świecie. Np. nadmierne opady mogą znacznie pogorszyć jakość francuskiej pszenicy, co spowoduje, że dobrej jakości pszenica (wysokie białko i bez mykotoksyn) będzie w cenie. Jeżeli w Polsce uzyska się dobrą jakość pszenicy, to będzie ona droga - zaznaczył.

Zdaniem Mładanowicza, "sprzedawanie w tej chwili jakościowych zbóż jest błędem". Podkreślił, że obecnie są tylko dwa zagrożenia, które mogą osłabić obecne ceny zbóż. Jest to niekontrolowany napływ ziarna z Ukrainy (UE przyznała Ukrainie bezcłowy kontyngent na eksport zbóż) oraz kurs walutowy (w jego ocenie będzie on na poziomie 4,3-4,45 zł/euro).