Chcemy rozwiać Państwa wątpliwości w sprawie oceny stanu ozimin i pytań związanych z tym czy poradzą sobie z powrotem zimy, dlatego zapytaliśmy o to jeszcze jednego eksperta. Prof. Woźnica uważa, że nie ma się czego obawiać. Sytuacja roślin ozimin nie jest zła.

- Można to zawdzięczać przede wszystkim stosunkowo grubej okrywie śniegu pokrywającej pola prawie w całym kraju. Poza tym budzenie ozimin ze spoczynku zimowego do tej pory następowało bardzo powoli, dzięki chłodnym nocom - podkreśla prof. Woźnica.

Naukowiec zauważa jednak, że można się jedynie obawiać iż jeśli gruba pokrywa śnieżna, która spadła na rozmarzającą glebę, będzie utrzymywała się zbyt długo - zwłaszcza na określonych miejscach pola, gdzie potworzyły się zaspy - to budzące się do tej pory rośliny mogą odczuwać pod śniegiem brak tlenu.

- Może to być przyczyną ich zamierania - zjawisko powszechnie określane jako „wyprzenie roślin". Sytuacja taka jest korzystna także dla rozwoju niektórych chorób, zwłaszcza pleśni śniegowej. Jak na razie sytuacji nie można jeszcze tragizować, ale po zejściu śniegu trzeba być przygotowanym na jak najszybsze zasilenie gleby azotem, ewentualnie na bronowanie niektórych gatunków w celu usunięcia zniszczonej pilśni roślin - dodaje prof. Zenon Woźnica.

Podobał się artykuł? Podziel się!