Miniony sezon przyniósł spadek wielkości zbiorów zbóż w większości krajów europejskich. W całej Unii Europejskiej produkcja wyniosła 292,1 mln t, o 5 proc. mniej w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego. Taka sytuacja była przyczyną wzrostu cen na tym rynku o nawet kilkadziesiąt procent. Eksperci AB Agrowill Group, litewskiej spółki produkcji pierwotnej przewidują, że ceny ziarna osiągnęły już szczyt i nie będą znacząco rosnąć.

Polska w sezonie 2009/2010 odnotowała zbiory na poziomie 27,3 mln t i były one niższe o 8,6 proc. niż sezon wcześniej. Ale nie tylko w naszym kraju odnotowano spadki produkcji zbóż. Sytuacja podobnie wyglądała na Litwie (spadek o 21 proc.), w Rosji (spadek o 34 proc.), na Ukrainie (spadek o 13,9 proc.) i w wielu innych krajach.

- Zbiory zbóż w 2010 roku były niekorzystne dla europejskich producentów i ta sytuacja utrzyma się w sezonie 2010/2011. Powodem są i będą warunki pogodowe, co przełoży się na mniejsze plony - mówi Vladas Bagavicius, prezes Zarządu AB Agrowill Group.

- Aby ograniczyć spadek plonów producenci powinni więcej zainwestować w technologie upraw, odpowiednie nawozy oraz używać wyłącznie certyfikowanych nasion. O ile to możliwe, powinni także ubezpieczyć swoją produkcję. To wszystko będzie gwarancją wyższej jakości plonów oraz pozwoli zminimalizować potencjalne straty wywołane przez zimę - radzi Bagavicius. - Agrowill ubezpieczył wszystkie uprawy rzepaku od nieprzewidzianych wydarzeń i klęsk żywiołowych, a liczba chronionych gospodarstw cały czas rośnie - dodaje szef litewskiej firmy.

Według prognoz Międzynarodowej Rady Zbożowej w sezonie 2010/2011 podaż zbóż w Unii Europejskiej wynieść może ok. 326 mln t. Ma być ona niższa o 4 proc. w porównaniu do sezonu ubiegłego. Z szacunków Strategie Grains w samej Unii wynika, że deficyt jęczmienia może wynieść do 400 tys. t, zaś pszenicy ponad 1 mln t.

W krajach nadbałtyckich, w tym na Litwie, ceny zboża będzie kształtowała m.in. sytuacja w Rosji (która wprowadziła embargo na eksport) oraz Ukrainie.

- Relacje popytowo-podażowe na rynkach międzynarodowych są dla nas bardzo ważne, ponieważ Litwa produkuje znacznie więcej, niż jest w stanie skonsumować - mówi Algirdas Pereckas, dyrektor generalny AB Agrowill.

- W Polsce sytuacja jest bardziej skomplikowana. Polskie zboże jest zazwyczaj tańsze w porównaniu do głównych europejskich eksporterów Niemiec i Francji. Dlatego obok popytu krajowego notowania w Polsce będą uzależnione od cen eksportowych w Europie Zachodniej, zaś w części południowo-wschodniej od sytuacji w Czechach, na Słowacji, Węgrzech czy Rumunii, u których zboże jest jeszcze tańsze. Oczywiście producenci będą wstrzymywali się ze sprzedażą, mając nadzieję na jeszcze wyższe ceny - mówi Pereckas.

Podobał się artykuł? Podziel się!