Siew tzw. odmian przewódkowych, czyli zbóż jarych z genem mrozoodporności - wysiewanych późną jesienią, a nawet zimą, stał się w ostatnich latach nieco bardziej popularny. W zależności od województwa, stanowią 5 do 10 proc. zbóż jarych. Rolnicy traktują je bardziej jako ciekawostkę niż stały element agrotechniki uprawy zbóż jarych.

Figurujące w Krajowym Rejestrze odmiany jare zbóż nie mają w opisach określenia „przewódka”, mimo że badania w tym kierunku są prowadzone. Czyżby swoista asekuracja przed roszczeniami rolników w sytuacji, gdy plantacja przepadnie? Występuje ono natomiast w charakterystykach opracowywanych przez firmy hodowlano-nasienne. Dodają taką informację, ponieważ zarówno w toku hodowli twórczej, jak i zachowawczej, prowadzą badania nad przydatnością swoich odmian do uprawy z siewu późnojesiennego.

WIĘCEJ I BARDZIEJ POWTARZALNIE

Jakie zalety niesie ze sobą wysiew odmian przewódkowych? Sprowadza się on do stworzenia odmianom jarym bardziej sprzyjających warunków do wzrostu i rozwoju. Wysiane jesienią wytwarzają głębiej sięgający i bardziej rozbudowany system korzeniowy (mają na to czas), a bezpośrednio po wznowieniu wegetacji korzystają z zapasów wody pozimowej. Kolejna zaleta związana jest z ich rozwojem generatywnym. Nie wchodzą w tę fazę pod presją silnie wydłużającego się dnia świetlnego, lecz w sposób bardzo naturalny, po zakończeniu rozwoju wegetatywnego. Tym samym silniej się krzewią (pozwala na to dostatek wody i składników mineralnych dostarczanych przez silny system korzeniowy), a w efekcie wytwarzają więcej kłosów, które są przy tym dłuższe. Dzięki silnie rozbudowanej części podziemnej są bardziej odporne na główny czynnik ograniczający plenność zbóż jarych, jakim są susze w maju i czerwcu. Wykonane doświadczenia potwierdzają ich wcześniejsze kłoszenie, kwitnienie i dojrzewanie w porównaniu do zbóż jarych wysianych w kwietniu. Umożliwia to wcześniejszy ich zbiór i łatwiejsze przygotowanie pola np. pod rzepak ozimy.