Zdaniem eksperta odmiany zbóż jarych z genem mrozoodporności zyskują na popularności z kilku ważnych powodów:
- można je uprawiać, kiedy pozostaje mało czasu na wykonanie orki i uprawek po późno schodzących z pola burakach cukrowych i kukurydzy uprawianej na ziarno,
- można wysiewać, kiedy w okresie jesiennym panował deficyt wody glebie, który uniemożliwiał wykonanie wielu rolnikom orki i uprawek przedsiewnych pod oziminy (przykład jesieni zeszłego roku),
- uprawa w przypadku dogodnych warunków panujących w grudniu i styczniu na prowadzenie w dalszym ciągu prac polowych oraz możliwość i czas na staranniejsze doprawienie gleby przed siewem odmian zbóż o cechach przewódkowych.

- Wysiew przewódek daje alternatywę rolnikom, którzy z różnych przyczyn organizacyjno-agrotechnicznych byli skazani na możliwość uprawy tylko zbóż jarych. Na lżejszych glebach przy dodatkowo występujących suszach wiosenno-letnich wybór przewódek sianych późną jesienią będzie najlepszym i w przyszłości zalecanym zabiegiem, gwarantującym wyższe plony w stosunku do jarych sianych w wiosennym terminie agrotechnicznym. Wyższość siewu przewódek polega przede wszystkim na możliwości korzystania przez rośliny z wody zgromadzonej w czasie zimy i rozwoju silniejszego systemu korzeniowego w stosunku do jarych wysiewanych dopiero w kwietniu. Przy suszach, które często występują w maju i czerwcu przewódki są znacznie lepiej do nich przygotowane. Poza tym dojrzałość do zbioru przewódki osiągają wcześniej lub w podobnym okresie jak oziminy, co przy dużych areałach ich uprawy wraz z oziminami daje możliwość lepszej organizacji zbiorów i wykorzystania sprzętu - mówi dr Zielewicz.

Specjalista podkreśla, że liczne badania prowadzone przez szereg lat wskazują na celowość tych upraw, dodatkowo przemawiają za tym plony zbliżone do uzyskiwanych przez zboża ozime, a znacznie lepsze od jarych sianych wiosną. - W takich okolicznościach opóźnienie siewu jesienią nie jest błędem agrotechnicznym tylko czystą kalkulacją z wliczonym ryzykiem. Wspomniane wystąpienie ryzyka gorszego przezimowania i wschodów tych odmian zmniejszamy przez wyższą o 20-30 proc. normę wysiewu - dodaje dr Waldemar Zielewicz.