Przypomnijmy, że Krajowa Federacja Producentów Zbóż szacowała, iż pod koniec września cena pszenicy może przekroczyć 1000 zł za tonę, ze względu na to, że wielkość tegorocznych zbiorów i jakość ziarna są niższe niż oczekiwano.

Zdaniem Adama Tańskiego, na razie nie ma przesłanek wynikających z podaży i popytu aby sądzić, że cena pszenicy będzie kształtowała się około 1000 zł.

- W tej chwili płacimy za tonę pszenicy konsumpcyjnej wysokiej jakości w granicach 800-850 zł. Cena jest niższa na południu kraju, gdzie jest więcej zboża wysokiej jakości i presja na ewentualny import, ze względu na bliskość rynków - mówi Adam Tański w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl.

- Jest jednak kilka elementów niepewnych. Nie wiemy, jak się ukształtuje kurs złotego względem euro. Osłabienie złotego i podwyżka cen wewnątrz kraju to presja na eksport i wtedy ceny mogą pójść do góry - dodaje.

Jego zdaniem, jeżeli złoty będzie się osłabiał, jest prawdopodobne, że cena pszenicy będzie rosła. - Jeżeli złoty się ustabilizuje i będzie w granicach 4-4,05 za euro, nie ma powodów sadzić, by cena pszenicy przekraczała 900 zł za tonę - ocenia prezydent IZP.

Adam Tański przypomina, że w ubiegłym roku różnica w cenie pomiędzy zbożem paszowym i konsumpcyjnym była rekordowo wysoka - wynosiła około 200 zł. - To była wyjątkowa sytuacja, bo zazwyczaj ta różnica sięga kilkudziesięciu złotych na tonie, maksymalnie do 100 zł - ocenia.

Jego zdaniem, obecnie różnica w cenie między zbożem paszowym a konsumpcyjnym już przekracza 100 zł na tonie.

- Moim zdaniem dalej się ona pogłębi i będzie się wahała w granicach 150-200 zł - mówi Adam Tański. Podobał się artykuł? Podziel się!