Zdaniem Kaszuby w żniwa i po nich, będzie duże zapotrzebowania na ziarno pszenicy jakościowej, bo rynek jest wygłodzony. - Oczywiście na razie nie wiadomo, czy takie ziarno o wysokich parametrach w ogóle będzie, ale na pewno będzie poszukiwane. Będzie to element podtrzymujący cenę, jak zresztą też kurs euro, ziarno to może kosztować wówczas nie więcej niż 900 zł/t netto - dodaje Zbigniew Kaszuba.

Po koniec czerwca i na początku lipca ceny skupu zbóż w Polsce są stosunkowo wysokie w porównaniu z tymi, które funkcjonują na rynku unijnym. - To jest właśnie dowód na to, że zapasy zbóż w Polsce są niskie - mówi przedstawiciel KFPZ.

Na rynku pojawiają się opinie, że w tym roku zapasy wynoszą ok. 3 mln t, ale zdaniem Kaszuby ta wielkość jest przesadzona. Mogą one wynieść co najwyżej 1,5 mln, a nawet 1 mln t. - Z całą pewnością nie mamy w magazynach pszenicy jakościowej, co najwyżej paszową, która z konieczności musi zastępować jakościową. Młyny były zmuszone kupować to co jest, stąd ceny pszenicy paszowej są tak wysokie - dodał.

Ale wcale nie musi być tak, że jeśli w Polsce są niskie zapasy i nawet spodziewane plony nie będą najwyższe, to ceny będą wysokie. Nie my o tym decydujemy.

- Ceny w Polsce wyznaczane są w coraz większym stopniu przez rynek światowy i europejski. Istotny dla nas jest zwłaszcza eksport z Rosja i Ukrainy. Trzeba też patrzeć na ciągle niestabilny kurs euro. To wyznaczy ostateczny poziom cen. Pomimo tego, moim zdaniem podczas żniw trzeba się spodziewać stabilizacji cen, może z lekką tendencją spadkową w stosunku do tego co mamy pod koniec czerwca, ale cały czas trzeba śledzić sytuację u głównych eksporterów zbóż na świecie, która z ostatnich informacji wydaje się dość trudna ze względu na suszę, co może jeszcze podtrzymać tendencję zwyżkową. Obecnie na przednówku pojawia się dodatkowa podaż ziarna zbóż, bo każdy czyści magazyny, a nie ma już wielkiego popytu, dlatego notowany jest obecnie niewielki spadek cen - podkreśla Zbigniew Kaszuba.