Opóźnienia w siewie i obserwowany słabszy jesienny rozwój zbóż ozimych może negatywnie odbić się na wynikach końcowych, a więc na plonowaniu. Wszystko będzie jeszcze zależeć od warunków panujących na przestrzeni zimy i wiosny oraz od bieżących naszych decyzji. Jedno jest pewne, na wiosnę będziemy musieli w szczególny sposób zadbać o pszenicę ozimą, opracowując nieco inną niż zazwyczaj strategię nawozową, polegającą głównie na uderzeniowej (nieco wyższej niż tradycyjnie) pierwszej dawce azotu. Odpowiednie prowadzenie plantacji w sprzyjających warunkach meteorologicznych pozwoli na poprawę architektury łanu i uniknięcie tym samym znacznej zniżki plonowania.

W obliczu słabszego rozwoju roślin jesienią szczególnie mocno skupić się trzeba będzie na pierwszej dawce azotu, podanej roślinie tuż przed ruszeniem wegetacji. Należy zastosować ją wyższą niż w normalnych warunkach (musi ona pobudzić rośliny do dalszego krzewienia). Ważny będzie także termin jej aplikacji, czyli jak to się potocznie mówi to azot musi czekać na rośliny, a nie odwrotnie. W przeciwnym przypadku głodna roślina otrzyma sygnał, że nie jest w stanie wyżywić dużej ilości pędów kłosonośnych i proces dalszego krzewienia zostanie zaburzony.

W takiej sytuacji rozsądnym rozwiązaniem będzie zastosowanie około 40-60 proc. przeznaczonej dla pszenicy dawki azotu w dawce startowej. W zależności od wysokości założonego plonu i zawartości azotu mineralnego w glebie na przedwiośniu na start roślinom będziemy musieli zaaplikować około 70-90 kg N/ha.

Dobrze,by przynajmniej część składnika podać roślinom w formie azotanowej. Rośliny tą formę azotu pobierają najszybciej i forma ta pozytywnie wpływa na proces krzewienia. Ma jednak ona kilka istotnych wad. Azot azotanowy najmocniej i najszybciej rozhartowuje rośliny, istnieje więc duże ryzyko uszkodzenia roślin w przypadku nieoczekiwanej zmiany pogody i nadejścia silnych przymrozków na przedwiośniu. Kolejną wadą tej formy azotu jest fakt, że jest ona słabiej pobierana przez rośliny w niższych temperaturach i długo nie jest zatrzymywana w glebie (łatwo ulega wymywaniu). Dlatego na start rolnicy decydują się najczęściej na zastosowanie azotu w dwóch formach –azotanowej i amonowej. Stąd przecietne gospodarstwa zazwyczaj sięgają po poczciwą saletrę amonową.

Dokrzewiać pszenicę ozimą można także za pomocą regulatorów wzrostu. W tym celu najczęściej rolnicy sięgają po chloromekwatu chlorek (CCC) oraz trineksapak etylu. Zagadnienia te z pewnością poruszymy jeszcze na portalu farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!