- Niestety duża ilość opadów uniemożliwia rozpoczęcie żniw ze względu na bardzo dużą wilgotność ziarna. W wielu miejscach nie można wjechać w pole. Taka sytuacja jest praktycznie w całym kraju, a lokalnie są nawet podtopienia. Opóźnienie rozpoczęcia żniw zbóż spowoduje, że zagrożone będą terminy siewu rzepaku - mówi Tadeusz Szymańczak, rzecznik prasowy PZPRZ.

Jak dodaje w maju i czerwcu była z kolei susza, która wpłynęła na obniżenie wysokości zbiorów zbóż. Związek szacuje je na nieci mniej niż 26 mln t ziarna. Na obniżkę plonów duży wpływ miały również przymrozki wiosenne.

- Producenci, którym udało się mimo wszystko rozpocząć żniwa zauważają, że ziarno jest drobniejsze i będą problemy z uzyskaniem odpowiedniej gęstości oraz liczby opadania, a tym samym będzie przeznaczane to zboże na paszę. Nie powinno być obaw, co do ziarna na konsumpcję, ponieważ taka ilość, jaka idzie w tym kierunku powinna być zebrana w dobrej jakości - dodaje Szymańczak.