W jego opinii brakuje szerokiej strategii przeciwdziałania zmianom klimatycznym w rolnictwie, która ułatwiałaby dostępność ubezpieczeń płodów rolnych.

- Jak pokazała tegoroczna susza jedynie garstka rolników ubezpieczyła swoje plony od suszy. Brakuje strategii, która promowałaby rozsądną meliorację pól, konserwację istniejących urządzeń, budowę zbiorników retencyjnych oraz podejmowanie działań w zakresie nawadniania najbardziej wrażliwych upraw – podkreślał Kacperczyk.

Ważna jest też promocja metod agrotechnicznych podnoszących efektywność wykorzystywania wody. Bez takich strategii jego zdaniem polscy rolnicy będą skazani na walkę z konsekwencjami zmian klimatycznych z suszą, ulewami, gradobiciem, zamiast im zapobiegać i ograniczać ich skutki. Co warto podkreślić konsekwencje zmian klimatycznych z którymi dziś będą się zmagać rolnicy jutro na pewno odczują konsumenci.

Drugą sprawą traktowaną jako bolączka rolnictwa PZPRZ wymienił kwestie wspierania polskiego eksportu produktów zbożowych.

- Brakuje nam infrastruktury, która usprawniałaby wymianę handlową między Polską a innymi krajami. W szczególności mam tu na myśli strukturę portową umożliwiającą szybki przeładunek z zboża, ale nie tylko. Brakuje też akcji promocyjnych polskiego zboża na nowych rynkach, na których nie jest ono jeszcze obecne. Promocja ta jest niezbędnym celem osiągnięcia stabilności cen na rynku. Chcielibyśmy żeby rozpoczęte działania prze firmę Elewarr, jeśli chodzi o stabilizację cen na rynku krajowym, były rozwijane. Aby ta firma była firmą eksportującą zboże na rynki światowe – mówił na konferencji Stanisław Kacperczyk.

Jako trzecią bolączkę prezes Związku wymienił fakt, że ostatnio rolnicy skarżą się na rosnącą biurokrację związaną z prowadzeniem gospodarstwa. - Aktualnie coraz bardziej prawdziwe jest stwierdzenie, że aby prowadzić nawet średniej wielości gospodarstwo towarowe trzeba zatrudniać jedną osobę, która będzie zajmowała się kwestiami formalnymi – podkreślił.